Press "Enter" to skip to content

Tag: iphone

Nie czekam na Siri po polsku

apple_invite_sept_2015

Kolejna konferencja Apple odbędzie się 9 września. Tytułowa grafika z zaproszenia sugeruje, że Siri coś dostanie. Kto wie, może nawet nauczy się mówić po polsku! Nie będę jednak ukrywał, że zupełnie nie czekam na Siri. Jakby większość nowości była związana z kolejnymi możliwościami głosowego asystenta od Apple, to byłbym mocno zawiedziony. Po co to komu?

Czekam natomiast i to bardzo na nowe Apple TV, o którym krąży mnóstwo plotek. Oj, przydałaby się mini konsola do gier!

Nie mam natomiast żadnych oczekiwań co do nowego iPhone’a. Co będzie, to będzie. Tę generację sprzętu pewnie opuszczam, choć to oczywiście zależy od tego co pokażą, ale nie nastawiam się.

Nie ukrywam, że chętnie natomiast przywitałbym następną generację MacBooków Pro. Najlepiej takich z nową klawiaturą jaką teraz ma MacBook!

Nowy iPhone jest świetny. Apple Watch? Dziwny produkt

Jeszcze raz, już na spokojnie, obejrzałem ostatni Keynote Apple. Z której strony by nie patrzyć, to była jedna z tych wielkich historycznych prezentacji i będzie tak wspominana przez lata. Tak jak wszyscy wiedzą, kiedy został zaprezentowany pierwszy iPhone, pierwszy iPad, tak teraz wszyscy zapamiętają wrzesień 2014 r. jako moment, w którym pokazano pierwszego Apple Watcha (swoją drogą, jestem bardzo ciekawy polskiego tłumaczenia. Apple Zegarek? Zegarek Apple?). Oto moje wrażenia w skrócie. Więcej w 91 odcinku MacGadki.

San Francisco 2014 – Day 4

Ranek powitał nas rzęsistym deszczem. Z biegania zatem nici. Ruszyliśmy więc po śniadaniu do hali Moscone North. Dzisiaj już miały zacząć się pierwsze wydarzenia związane z targami Macworld/iWorld. Równolegle odbywa się też impreza MacIT.

SF4-1

Tego dnia swoje produkty pokazywało zaledwie kilku wystawców. Główna hala wystawiennicza była „w budowie”.

Gmail z Exchange w programie Mail na iOS? Już nie

W związku z przesiadką na nowego iPada, miałem do wyboru:

  1. Skonfigurować kompletnie nowe urządzenie,
  2. Odtworzyć backup z iCloud.

Wybrałem tę drugą opcję. Mam na iPadzie wszystko idealnie poukładane pode mnie, nie widziałem zatem potrzeby konfigurowania wszystkiego od początku. Cały proces jest bajecznie prosty.

  • Należy zrobić ostatni backup na starym iPadzie, tak aby mieć pewność, że zostanie odtworzony ostatni stan, a nie np. to co było na iPadzie 3 dni temu, gdy go ostatni raz ładowaliśmy,
  • Uruchomić nowego iPada i w momencie wyboru, czy chcemy skonfigurować nowego iPada, czy też odtworzyć backup z iTunes lub iCloud wybrać odpowiednią opcję,
  • Odłożyć iPada na kilkanaście minut.

W ten oto sposób dostaniemy nowe urządzenie z identycznym ustawieniami, łącznie z rozmieszczeniem ikonek i historią przeglądanych stron w przeglądarce, jak w naszym starym wysłużonym iPadzie. Jest jednak wyjątek. Są to ustawienia wszystkich zewnętrznych serwisów, które do działania potrzebują podania hasła. Wszystkie trzeba podać na nowo. W moim przypadku były to następujące aplikacje:

7 lat temu Steve Jobs pokazał światu pierwszego iPhone’a

Już 7 lat minęło od tych wydarzeń. To był zdecydowanie najsłynniejszy Keynote w historii Apple. Nigdy przedtem, ani potem nie odbyło się już nic bardziej spektakularnego. Nigdy też nie pokazano produktu, który wywarłby nie tylko na Apple, ale i na cały świat większy wpływ niż pierwszy iPhone.

Przez chwilę próbowałem wrócić pamięcią do tamtych dni. Próbowałem przypomnieć sobie co robiłem, czym zajmowałem się w styczniu 2007 roku. Jedno jest pewne, na pewno nie śledziłem na żadnym zagranicznym serwisie relacji z tego wydarzenia.

Gdyby tylko Writer Pro miał kontrolę składni po polsku

Writer Pro

Zawsze byłem fanem edytorów minimalistycznych. Jest w nich coś magicznego. Pod sformułowaniem „edytory minimalistyczne” kryją się te programy, w których uwaga użytkownika jest skoncentrowana przede wszystkim na tekście, a nie na jego formatowaniu.

W edytorach minimalistycznych nie ma wręcz mowy o formatowaniu tekstu. Nie można tworzyć wykresów, ani wstawiać obrazków, nie można justować tekstu, czy też przygotować ozdobnego pisma do druku. Nie ma tu znaczenia jaka czcionka zostanie użyta (o ile jest taki wybór w danym programie), gdyż przy eksporcie, np. do html-a albo wręcz do pliku txt, nie będzie to miało kompletnie znaczenia.

Zawsze używałem, w zasadzie tylko dwóch takich programów, iA Writera i Byworda. Wybór nie był przypadkowy. Po pierwsze zależy mi na tym, aby istniała znakomita wersja na iOS, koniecznie zarówno na iPhone’a, jak i na iPada, z zawsze działającą synchronizacją. Po drugie, o wiele ważniejsze dla mnie jest coś co można określić przyjemnością z użytkowania. To coś niemierzalnego, co powoduje, że danego programu chce się używać. Takie coś zapewnia mi przede wszystkim iA Writer, czy teraz jego młodsza wersja Writer Pro. Nie wiem co jest szczególnego w tych programach. To jakaś kombinacja doboru czcionki, jej wielkości, tła, itp., co powoduje, że obcowanie z tymi programami to czysta przyjemność.

Nowe 12 Days, czyli wielkie rozdawnictwo czas zacząć

12-days

Ściągnijcie sobie aplikację 12 Days. Jak co roku Apple rozpoczyna wielkie rozdawnictwo i począwszy od 26 grudnia codziennie przez 12 dni będzie tu czekała na nas wszystkich jakaś drobna niespodzianka. Będą to, jeżeli zostanie powtórzony schemat z zeszłego roku, jakieś gry lub pliki muzyczne. Piszę o tym  teraz, gdyż już dzisiaj pojawił się pierwszy bonusik, czyli singiel No Better, zawierający dwa utwory No Better i Royals (to drugie na bank znacie!) autorstwa Lorde. Miła okazja na poszerzenie horyzontów. Co ważne, promocje będą jednodniowe. Jeżeli się zagapicie, to okazja ucieknie. Bądźcie zatem czujni i codziennie sprawdzajcie, co tym razem Apple nam chce rozdać.

Uwaga, jeżeli macie gdzieś zachomikowaną aplikacje 12 Days z zeszłego roku, to możecie ją swobodnie skasować i koniecznie ściągnijcie nową. Tegoroczna wersja to jest inna, zupełnie nowa aplikacja. Miłego polowania na okazje.

Polska biega z iPhone’ami i dzięki iPhone’om

Ok, zapewne mają tu swój udział również inne telefony. iPhone w tym przypadku jest jedynie najbardziej znanym przedstawicielem smartphone’ów. Nie da się jednak ukryć, że przeżywamy w Polsce bum na bieganie. Każdy teraz biega. Wszyscy wyciągają trampki z szafy, wychodzą na dwór i biegną. Ale żeby to było takie proste jak kiedyś. Ja, noc, droga przede mną i nic więcej. Nic z tych rzeczy. Teraz bieganiu towarzyszy cała otoczka. Dzięki temu, że żyjemy w erze smartphone’ów każdy mijany przeze mnie biegacz ma w uszach białe słuchawki, a w kieszeni albo najlepiej w opasce na ramieniu wspomnianego smartphone’a, który gra mu muzykę, ewentualnie odtwarza MacGadkę, co 1 km podaje parametry biegu, krzyczy na biegacza, że ma biec szybciej, wolniej, itd.

Ale najważniejsze dopiero dzieje się po treningu. Tuż po jego zakończeniu, jeszcze dobrze nie ochłonęliśmy, a już wszyscy klikają „save” i jednocześnie publikują swoje statusy na facebooku i twitterze. Co tu dużo mówić, sam tak robię:

 

Mam wrażenie, ze ta moda na bieganie została częściowo wykreowana tym, że po zakończonym treningu możemy do nieskończoności lansować się w sieci, czekać na lajki, udostępnienia, retweety. Macie tak? Ja sam się złapałem na tym, że tak mam. Jakże miło jest opublikować na Twitterze taki wpis jak ten powyższy.

Leniwy weekend (6) – Formacja trójkąta, Plants vs. Zombies 2 i Colours in the Dark

Jak to miło mieć w końcu leniwy weekend. Letni sezon sportowy spowodował, że prawie zapomniałem jak to jest. Ale jesień sprzyja siedzeniu za zamkniętymi drzwiami, domowym porządkom, gorącej kawie i chwili wolnego. Jak macie taki wolny, leniwy weekend, to chciałem Wam dzisiaj polecić absolutnie rewelacyjną książkę Formacja trójkąta Mariusza Zielke. To druga książka tego autora po Wyroku, którą połknąłem w jeden niepełny weekend.

formacja-trojkata-2

W tej książce jest wszystko co interesuje każdego czytelnika, czyli przemoc, seks, pieniądze i walka o władzę. A to wszystko osadzone w realiach polskiego rynku kapitałowego. Smaczkiem tej pozycji jest to, że w książce pojawiają się wątki, które mają swoje odpowiedniki w świecie realnym, choć nie są one tak wyraziste i oczywiste jak w Wyroku. Każdy kto kojarzy wydarzenia ostatnich lat, które miały miejsce na najwyższych szczeblach władzy w instytucjach rynku kapitałowego znajdzie w tej książce znajome odniesienia.