Press "Enter" to skip to content

Tag: evernote

Gmail z Exchange w programie Mail na iOS? Już nie

W związku z przesiadką na nowego iPada, miałem do wyboru:

  1. Skonfigurować kompletnie nowe urządzenie,
  2. Odtworzyć backup z iCloud.

Wybrałem tę drugą opcję. Mam na iPadzie wszystko idealnie poukładane pode mnie, nie widziałem zatem potrzeby konfigurowania wszystkiego od początku. Cały proces jest bajecznie prosty.

  • Należy zrobić ostatni backup na starym iPadzie, tak aby mieć pewność, że zostanie odtworzony ostatni stan, a nie np. to co było na iPadzie 3 dni temu, gdy go ostatni raz ładowaliśmy,
  • Uruchomić nowego iPada i w momencie wyboru, czy chcemy skonfigurować nowego iPada, czy też odtworzyć backup z iTunes lub iCloud wybrać odpowiednią opcję,
  • Odłożyć iPada na kilkanaście minut.

W ten oto sposób dostaniemy nowe urządzenie z identycznym ustawieniami, łącznie z rozmieszczeniem ikonek i historią przeglądanych stron w przeglądarce, jak w naszym starym wysłużonym iPadzie. Jest jednak wyjątek. Są to ustawienia wszystkich zewnętrznych serwisów, które do działania potrzebują podania hasła. Wszystkie trzeba podać na nowo. W moim przypadku były to następujące aplikacje:

Pocket i Evernote – dobrana para na iOS

evernote-pocket

Opisywałem jakiś czas temu na Przylutowane.pl wtyczkę Clearly do Chrome’a, którą wykorzystuję do zapamiętywania interesujących artykułów w Evernote. Od pewnego czasu poszukiwałem metody w jaki sposób sprawnie dodawać artykuły do Evernote na iPadzie lub iPhonie.

Nie jest to oczywiste i proste, gdyż Safari na iOS nie pozwala w łatwy sposób na instalowanie wtyczek. Istnieje co prawda możliwość dodania odpowiedniej zakładki do Safari, która zapamięta treść strony bezpośrednio w Evernote, ale po pierwsze nie jest to rozwiązanie wspierane przez Evernote, a po drugie po chwili zastanowienia stwierdziłem, że jednak nie do końca o to mi chodzi. Dużo czytam na iPadzie, przeglądam RSS-y, Twittera, sporo surfuję po internecie. Codziennie natrafiam na dziesiątki, a może i setki artykułów, które odkładam „na później”. Po pewnym czasie stwierdziłem, że jakbym to wszystko dodawał do Evernote, to zrobiłby mi się tam zwykły bałagan. A tego oczywiście nie chcę, przechowuję tam tylko artykuły, które mogą mi się kiedyś przydać, które uznałem za świetne i czasami chcę do nich wrócić.

Droższe subskrypcje w iOS

Jak wiadomo Apple pobiera prowizję od każdego dolara, czy euro zostawionego przez nas w App Store. Jest to niezmiennie od początku istnienia sklepu 30%. Jeżeli wydamy na jakiś program 10 dolarów, to do twórcy trafi 7 dolarów, Apple zainkasuje 3 dolary. Nie ma od tego żadnych wyjątków. Apple skutecznie uszczelniło sklep nie pozwalając na żadne obejścia, chcesz sprzedawać swoje aplikacje w App Store, musisz się pogodzić z prowizją.

Nie wszyscy jednak się na to godzą. Dla przykładu Amazon usunął z aplikacji Kindle możliwość kupowania książek. Jeżeli kupisz książkę poza aplikacją, będziesz ją miał dostępną na swoim koncie na iPhonie lub na iPadzie, ale w samej aplikacji kupić nic się nie da. Okazuje się, że przy tej skali działania te 30%, które pobiera Apple, to dla Amazonu było za dużo.

Inni deweloperzy, którzy dostarczają usług, które można nabyć poza App Store radzą sobie inaczej – podwyższają ceny usług kupowanych w aplikacjach. Przykładem takich usług jest Evernote Premium oraz Eurosport Player.

MacGadka #26: Zwiększamy efektywność w pracy

Nienawidzę tego uczucia, gdy siadam rano i zamiast natychmiast rozpocząć realizację ważnych czynności zaczynam zajmować się wszystkim innym. Są to różne czynności, począwszy od sprawdzenia poczty i odpowiedzenia na kilka maili (pozornie ważne), aż po kompletnie nieważne przeglądnięcie RSS-ów, Facebooka i w końcu Twittera. Macie tak samo? Ja tak mam. Bardzo często tym co mnie motywuje jest czas, niebezpiecznie zbliżający się deadline, do którego pewne czynności po prostu muszą być zrobione. Ale jak tego deadline’u nie mam, to jest mi czasem bardzo ciężko zabrać się do pracy.

W moim przypadku zwiększanie efektywności to proces eliminacji przeszkadzajek, wyłączam Twittera, zamykam kartę przeglądarki z Facebookiem, notatki staram się trzymać w jednym miejscu, w jednym programie, pilnuję aktualności w Wunderlist. A jak to wszystko zrobię, to i tak zmuszenie się do pracy w moim przypadku ociera się aż o ból fizyczny. Zdradźcie Waszą metodę. Każdy dobry pomysł w cenie złota! :)

MacGadka #19: Te programy to absolutna konieczność!

Raz na jakiś czas zdarza się taki szczęśliwy moment w życiu każdego MacUsera, że kupujemy nowy komputer. Czasami także pożyczamy komputer na pewien czas. Jeżeli nie odtwarzacie całego systemu z Time Machine, to aby przystosować komputer do pracy trzeba nad nim chwilę spędzić. Polega to głównie na przegraniu dokumentów oraz instalacji najbardziej potrzebnych programów.

Właśnie o tych niezbędnych programach, tych bez których nie da się rozpocząć pracy oraz tych, które bardzo wspomagają naszą produktywność dyskutujemy wraz z Przemkiem  w 19 odcinku MacGadki.

Podczas nagrania opowiadam także o moich bojach z dyskiem SSD, z którym się właśnie pożegnałem oraz o pierwszych wrażeniach z użytkowania Samsunga Galaxy Tab 10.1. Jeżeli macie jakieś pytania odnośnie tego tabletu dajcie znać teraz, postaram się w przyszłym odcinku MacGadki odpowiedzieć na pytania.

MacGadka #5: Wojny patentowe, country i death metal

Ufff, było ciężko! Podczas obróbki piątego odcinka MacGadki na właśne życzenie załatwiłem sobie dysk w laptopie. To że MacGadka w ogóle się pojawiła zawdzięczam tylko i wyłącznie temu, że mam testowy komputer od Apple i miałem na czym pracować. Podczas aktualizacji plików RSS, z powodu niewiedzy, popełniłem drobny błąd i spowodowałem to, że MacGadka na dłuższą chwilę w ogóle zniknęła z iTunes! Emocji już po nagraniu było co nie miara. Ale na szczęście wszystkie trudności udało się przezwyciężyć i piąty odcinek MacGadki jest już dostępny.

Sam odcinek jest najdłuższym z dotychczasowych. Co tu dużo mówić, coraz lepiej nam się z Przemkiem rozmawia i aż żal czasami, mimo tego, że nagrywamy w środku nocy, kończyć rozmowę. W tym odcinku dyskutujemy o przejęciu Motoroli przez Google, o wojnach patentowych, o tym dlaczego nowego iPada nie będzie w tym roku i w końcu o tym czy wypuszczenie nowego albumu Bjork na iOS ma sens. Przy okazji dowiecie się jaką muzykę lubimy!

Kilka drobiazgów w tle

System Mac OS X zawiera wiele bardzo użytecznych narzędzi, ułatwiających życie użytkownikom. Do takich drobiazgów, w które jest wyposażony najnowszy OS X, a które bardzo wspomagają naszą produktywność, zaliczyłbym między innymi: expose, dashboard, gesty na touchpadzie, aktywne narożniki, jednolite skróty klawiaturowe działające podobnie w różnych programach, quicklook, spotlight czy choćby możliwość prostej edycji plików pdf w systemowym Podglądzie. Każdy użytkownik z pewnością ma swoje ulubione drobne funkcjonalności, które poprawiają jego efektywność. Ale jednak kilku rzeczy OS X nie robi. Nie ma wbudowanego klienta Twittera, systemowy schowek jest tylko systemowym schowkiem, nie ma wbudowanego powiadomienia o nowych mailach na Gmailu i jeszcze kilku innych funkcjonalności, których to nawet nie oczekuję po systemie operacyjnym. I do tych właśnie paru drobiazgów jest mi potrzebne kilka małych programików, działających dyskretnie w tle.