Press "Enter" to skip to content

Miesiąc: Luty 2011

Equity Magazine na iPada

Polskich magazynów na iPada jest mało. W jednym z ostatnich artykułów na mojmac.pl okazało się, że tytułów wydanych specjalnie na iPada jest tyle, że można je wszystkie policzyć na palcach jednej ręki (Newsweek, Polityka, Rzeczpospolita, Brief). O czymś zapomniałem? Nie liczę aplikacji, które są de facto czytnikiem strony www, tylko inaczej opakowanej. Oczywiście żaden z wymienionych tytułów, pod względem wykonania, nie może równać się z czołowymi zachodnimi produkcjami z The Daily na czele. Ale też chyba nikt nie oczekuje od polskich e-gazet, że będą grały, świeciły, wyświetlały newsy z Twittera, dawały możliwość rozwiązania sudoku, itp. Według mnie zbyt przesadna forma takiego wydania na iPada wręcz szkodzi tytułowi, gdyż zbędne bajery odwracają uwagę czytelnika od treści.

Zmiana tematów w iPhone 4

To będzie pierwszy wpis gościnny na MacTutorial, a już uściślając będzie to w zasadzie wspólny wpis. Debiutantem jest Sebastian, który na co dzień prowadzi bloga sebapple.pl Sebastian poprosił mnie o pomoc przy opisaniu w jaki sposób można podmienić temat wyświetlanych ikon w iPhonie 4. Z tej racji, że nie posiadam ani iPhone’a, ani także nie param się jailbrake’owaniem telefonów, będę w całości opierał się na wskazówkach Sebastiana. Od razu zastrzegę, że nie jestem fanem jailbrake’owania telefonów. Wolę standardowe rozwiązania dostarczane przez Apple, jednakże jeżeli nie macie z tym problemów, lubicie grzebać w sprzęcie, to ten wpis jest dla Was.

To co Lwy lubią najbardziej

Dzisiaj Apple odsłoniło stronę, gdzie ujawniono kilka nowości, które przywitamy w nowym systemie Mac OS X 10.7 Lion. Po tym jak bardzo dokładnie obejrzałem tę stronę, powiem tak: Piękne czasy nadchodzą. Jestem, bardzo ogólnie rzecz ujmując, pod sporym wrażeniem prezentowanych tam funkcji. Wszystko wygląda pięknie, nowa proponowana funkcjonalność wydaje się super użyteczna. Takie rzeczy jak Resume, Versions czy Auto Save to generalnie przyszłość. Tak dokładnie wyobrażam sobie korzystanie z komputera. Od tej pory nie straszne nam będą: brak prądu, przypadkowo skasowany akapit tekstu, przypadkowo zamknięty program z bardzo ważnymi otwartymi danymi, czy też reset komputera. Wszystko będziemy mieli cały czas zapisane, historię edycji pliku dostępną zapewne pod jednym klawiszem. Tak to wszystko będzie wyglądało, pod warunkiem, że przynajmniej na początku doczytamy tekst oznaczony małą gwiazdką…

Wunderlist – najprostsza z możliwych lista to-do

Są czasami takie dni, że tonę pod nawałem pracy. Mój podstawowy problem polega na tym, że muszę wykonywać mnóstwo, czasami drobnych czynności, przypisanych do różnych projektów. Tych czynności jest tyle, że zdarza mi się skakać bez sensu między kilkoma pisanymi mailami na raz, edycją jakiejś strony, recenzją artykułu, itp. Do tej pory nie stosowałem żadnego notatnika. Wychodziłem z założenia, że jak nie mam w głowie, to i tak nie będę zaglądał do żadnych kalendarzy. Ostatnie kilka miesięcy zmieniło tę sytuację. Trylion wykonywanych na raz różnych czynności, niestety tak jak wspomniałem przynależnych do różnych projektów, a więc kompletnie ze sobą niespójnych, spowodował, że zdecydowałem się czegoś poszukać, co pozwoli mi choć trochę uporządkować to co robię.

World of Goo – dla takich gier zrobiono iPada + konkurs!

Kupiłem wczoraj World of Goo na iPada. Znałem tę grę wcześniej, była ona składową paczki Macheist III. Grałem w nią długie wieczory na komputerze i muszę przyznać, że jest to jedna z lepszych gier w jakie kiedykolwiek grałem na komputerze. World of Goo na maku miał tylko jeden denerwujący feler, a mianowicie niezbyt wygodne sterowanie. Sama gra jest genialna, ci którzy ją wymyślili mają wielkie mózgi, ale sterowanie touchpadem kuleje – nie dlatego że jest niedopracowane, bo jest, wynika to raczej ze specyfiki posługiwania się samym touchpadem. Sterowanie myszką wypada już dużo lepiej, gra się poprawnie, ale dopiero teraz po spróbowaniu tej gry na iPadzie widzę, że to właśnie tablet ze sterowaniem palcami jest idealną platformą dla tego typu gier. Tak samo jak ciężko mi wyobrazić sobie np. Cut the Rope na komputerze…, zapewne się da, ale będzie to dużo gorsza gra niż na dotykowym ekranie iPhone’a czy iPada.

Ostatnie miejsca przy otwieraniu plików

Zdarza się Wam czasem edytować plik, po czym dosłownie po chwili otwierać go w innym programie? Normalna rzecz, mi zdarza się to cały czas. Plik „przycięty” w Podglądzie muszę wczytać na stronę internetową lub też chcę go jeszcze poprawić w Pixelmatorze. Plik poprawiony w Pixelmatorze muszę z kolei zapisać kompletnie gdzie indziej. W którym miejscu jest problem? W żadnym, chodzi o to, że gdy muszę wykonać tę czynność wielokrotnie, a obrabiane pliki są dramatycznie głęboko zakopane w strukturze katalogów, dotarcie do nich zajmuje dłuższą chwilę. Jeżeli wykonuje się tę czynność raz, nie ma problemu, kilkadziesiąt razy z rzędu, zaczyna być to męczące.

Flipboard – nowa jakość przeglądania internetu

Wiem! Jestem z tym wpisem spóźniony dobre kilka miesięcy. Nic na to nie poradzę, miałem braki sprzętowe. Nadrabiam je od kilku dni bardzo intensywnie. Twittuję z iPada, przeglądam The Daily, Newsweeka, odpisuję na maile z iPada, przeglądam internet, nowy numer iMagazine też przeczytałem na iPadzie (literki są za małe, widać, że to nie jest skład pod iPada). Wszystko generalnie jest śliczne, eleganckie i działa znakomicie. Większości rzeczy spodziewałem się. Miałem wszakże kiedyś iPada pożyczonego na tydzień, zatem niczym nie zostałem jakoś poważnie zaskoczony. Jest jeden wyjątek –  Flipboard.

Kilka drobiazgów w tle

System Mac OS X zawiera wiele bardzo użytecznych narzędzi, ułatwiających życie użytkownikom. Do takich drobiazgów, w które jest wyposażony najnowszy OS X, a które bardzo wspomagają naszą produktywność, zaliczyłbym między innymi: expose, dashboard, gesty na touchpadzie, aktywne narożniki, jednolite skróty klawiaturowe działające podobnie w różnych programach, quicklook, spotlight czy choćby możliwość prostej edycji plików pdf w systemowym Podglądzie. Każdy użytkownik z pewnością ma swoje ulubione drobne funkcjonalności, które poprawiają jego efektywność. Ale jednak kilku rzeczy OS X nie robi. Nie ma wbudowanego klienta Twittera, systemowy schowek jest tylko systemowym schowkiem, nie ma wbudowanego powiadomienia o nowych mailach na Gmailu i jeszcze kilku innych funkcjonalności, których to nawet nie oczekuję po systemie operacyjnym. I do tych właśnie paru drobiazgów jest mi potrzebne kilka małych programików, działających dyskretnie w tle.