Press "Enter" to skip to content

Numbers program do bardzo podstawowych zastosowań

Odkąd przesiadłem się na maka staram się przekonać do używania pakietu iWork. O ile Keynote’a przyjąłem, zaakceptowałem i używam z nieukrywanym entuzjazem, tak z pozostałą dwójką jest już trochę gorzej. Pages używam rzadko, głównie dlatego, że napisanego dokumentu nie mogę nikomu posłać. Ponadto bardzo często dostaję w Wordzie dużo skomplikowanych dokumentów ze „świata zewnętrznego” i muszę zachować pełną zgodność formatów. Natomiast gdy piszę tylko dla siebie, to zdarza mi się używać Pages. Robię to choćby po to, żeby czasami coś zmienić, najzwyczajniej w świecie nie nudzić się. No i jest jeszcze Numbers…., którego niestety używać się nie da.

Mam wrażenie, że Numbers zostało dodane do pakietu iWork nieco na siłę. I do tego zostało na siłę zostało udziwnione, żeby przez przypadek najważniejsze funkcjonalności nie działały tak jak w Excelu, którego to uważam za program wszech czasów, najlepszy produkt Microsoftu od zawsze. Jest to program rewelacyjny, wydajny, z kosmicznymi możliwościami. Takim programem na pewno nie jest Numbers i już wcale nie chodzi mi o jakieś super zaawansowane możliwości takie jak choćby wykorzystanie VBA, tabele przestawne, filtry, mnożenie macierzy i całą masę innych, o których użytkownicy Numbers mogą tylko pomarzyć. Chodzi mi o całkiem proste, najbardziej podstawowe funkcjonalności, wbudowane mechanizmy, które albo ułatwiają użytkowanie albo odrzucają i każą włączyć Excela. Oto kilka wybranych mega denerwujących „funkcjonalności”, które posiada Numbers.

1. Wpisywanie formuł z koniecznością użycia myszki, praktycznie bez możliwości użycia klawiatury. Omówmy to na przykładzie. Wpisałem trzy liczby do komórek B2, B3 i B4. Chciałbym je w komórce B5 zsumować.

Postać formuły jest identyczna jak w Excelu, czyli „=B2+B3+B4”. Zaczynamy formułę od znaku równości. Następnie chciałbym zaznaczyć komórkę B2. Normalnie w Excelu można wpisać znak „=” kliknąć strzałkę w górę trzy razy i przejść do wybranej komórki, będącej pierwszym elementem sumy. W Numbers, chyba tylko Steve Jobs wie dlaczego, tego się w ten sposób zrobić nie da. Są tylko dwie możliwości, albo wpisać adres komórki ręcznie albo zaznaczyć ją myszką. Ergonomia, szczególnie tego drugiego, rozwiązania jest katastrofalna. Odrywanie co chwila rąk od klawiatury, szukanie myszki albo touchpada powoduje, że zamiast wpisać taką formułę w mniej więcej 2 sekundy robię to tak na oko 6- 7 sekund, czyli 3 razy wolniej niż w Excelu.

2. Przeciąganie formuł przez dużą liczbę wierszy. Wyobraźmy sobie, że musimy w kolumnie C zsumować liczby znajdujące się w kolumnach A i B. W Excelu sprawa jest banalnie prosta. W pierwszej komórce w wierszu C należy wpisać formułę sumującą dwie sąsiednie komórki, np. =A2+B2 i przeciągnąć ją w dół. Problem pojawia się, gdy tych komórek do zsumowania jest np. 1000 albo żeby lepiej podziałało na wyobraźnię 100 000. Wówczas przeciąganie formuły tysięcy wierszy w dół jest pewnym problemem (a na touchpadzie to już w ogóle jest prawie niewykonalne). Ale na szczęście twórcy Excela to przewidzieli i wbudowali kilka mechanizmów, które to ułatwiają. Wystarczy po wpisaniu formuły do pierwszej komórki zrobić double-click na kropeczce w komórce, w której wpisaliśmy formułę.

Efekt będzie następujący:

Przydatne? Na pewno! O ile przy sumowaniu 20 wierszy, tak jak w powyższym przykładzie, nie ma specjalnej różnicy czy formułę będziemy przeciągać, czy automatycznie przekopiujemy, o tyle w arkuszach z tysiącami wierszy jest to szalenie przydatne (np. przy analizie szeregów czasowych, gdzie dane zawierają grube tysiące obserwacji).

I teraz uwaga! W Numbers tego tak się zrobić nie da. Jest co prawda, podobnie działające „Wypełnij”. Działa to mnie więcej tak. W poniższej sytuacji, z zaznaczonymi komórkami od pierwszej w kolumnie D2 z wpisaną formułą do ostatniej, którą chcemy wypełnić:

Wybieramy z menu po kolei: Wstaw->Wypełnij->Wypełnij w dół. I efekt będzie taki jaki chcemy, czyli:

Działa? Jest ok? Tylko na pierwszy rzut oka. Spróbujcie zrobić to samo dla 1000 (albo 100 000) komórek. Okazuje się, że zanim będziemy mogli wybrać opcję „Wypełnij w dół” musimy wszystkie komórki, które mają być wypełnione zaznaczyć. Czego żadnym już sposobem, oprócz przeciągania myszką lub shift i strzałka w dół przez 5 minut zrobić się nie da. Nie ma na to żadnego skrótu klawiaturowego, nic. Po prostu niewiarygodne. Czasami mam wrażenie, że twórcy Numbers nie przewidzieli, że użytkownicy będą tworzyć arkusze większe niż na 1 ekran komputera (posiadacze iMaków 27” są w uprzywilejowanej sytuacji). Tradycyjnie już w tym miejscu zwracam się z apelem do czytelników, jeżeli znacie sposób na rozwiązanie tego problemu, dajcie znać w komentarzach.

3. Mała liczba wierszy i problemy z ich dodawaniem. Nowo otwarte dokumenty w Excelu 2011 mają ponad milion wierszy, a dokładnie jest ich 1 048 576. Mimo takiej, całkiem sporej ich liczby program działa szybko i wydajnie. Nowy dokument w Numbers ma tych wierszy oszałamiającą liczbę 45. Kiedyś, gdy zdarzyło mi się utworzyć arkusz z ponad tysiącem wierszy, zrozumiałem dlaczego. Numbers jest dramatycznie mało wydajne, program zwalnia do nieakceptowalnej prędkości, wręcz się dusi, więc na wszelki wypadek twórcy programu celowo ograniczyli początkową liczbę wierszy. Wróćmy jednak do głównego problemu z tego punktu, czyli problemu z dodaniem dużej liczby wierszy. Załóżmy, że potrzebujemy mieć arkusz, który ma 1000 wierszy. Co teraz? Jak dodać brakujące 955 wierszy? Po kliknięciu tego przycisku (rysunek poniżej) pojawi się jeden dodatkowy wiersz:

A co z pozostałymi 954 wierszami? Jest sposób, na szczęście nieco inny niż klikanie kilkaset razy w ten przycisk. Można to zrobić następująco. Należy zaznaczyć pierwsze dostępne 45 wierszy, następnie nacisnąć prawy przycisk myszy i wybrać opcję „Dodaj wiersze pod”.

Po takiej operacji pojawi się dodatkowe 45 wierszy, czyli razem będziemy ich mieli 90. Te 90 wierszy trzeba zaznaczyć i ponownie wybrać tę samą opcję, razem będziemy mieli ich wówczas 180, itd. aż do uzyskania potrzebnej liczby wierszy. Efektywne? Ergonomiczne? Chyba nie specjalnie. Łatwiej otworzyć arkusz w Excelu i tam zrobić to czego potrzebujemy.

Tego typu przykłady można mnożyć. Wniosek jest jeden, Numbers to nie jest program do profesjonalnych zastosowań. Można w nim zrobić listę zakupów, budżet domowy, zestawienie kosztów remontu mieszkania lub inne równie „zaawansowane” projekty. Oczywiście wszystko można potem pięknie zilustrować wykresem. A właśnie, zapomniałbym, Numbers ma jedną przewagę nad Excelem – robi śliczne wykresy. Ale to trochę za mało, żeby mówić o jakiejkolwiek konkurencji.

  • QDS

    Ponownie bardzo fajny tekst pisany z pozycji usera, a nie czytelnika ulotek reklamowych od iWorka.

    Na szybko, ustosunkuję się tylko do ostatniego 3 punktu.
    Przycisk, który w Numbers wskazujesz faktycznie przy kliknięciu dodaje jeden wiersz.
    Ja go klikam i trzymam przesuwając myszkę w dół – 1000 komórek w 3 sekundy zrobisz.
    Przyznam, że nie wiem jak to zrobić bez użycia myszki.

    • O faktycznie to działa :) Ale nie wiem jaki masz komputer, bo mi tą metodą dojechanie do 1000 wiersza zajęło coś koło 40-50 sekund.

      • QDS

        Test przeprowadzony na iMac 24, aktualny Snow Leo i Numbers. Myszka Magic Mouse. Nic specjalnego. W 30 sekund doszedłem do 5500 wierszy :-)

        • MBP 13”, wszystko aktualne. Test prowadzony na touchpadzie. W 30 sekund dojechałem do 594 wiersza :) Ale to i tak lepsza metoda niż moja z 3 punktu, choć jakbym tak miał zrobić np. 100 000 wierszy, to chyba bym się zastrzelił :)

          • Zioolek

            Ja osobiście Excela nie muszę używać do pracy – Właśnie dlatego używam Numbers jest ładny estetyczny i jak dla mnie intuicyjny ale zgadzam się, że moje „projekty” są typowo domowe: domowy budżet, zestawienie kosztów ślubu, lista gości, planowanie oszczędności, symulacje kredytów… Jak zdarza(ło) mi się zrobić coś bardziej zaawansowanego to faktycznie Excel jest najlepszym wyborem… Ale do domowych zastosowań nie widzę sensu wydawanie 550PLN na Office’a podczas gdy cały iWork to <200PLN… Do domowych zastosowań to różnica jest spora.
            Co do Word vs. Pages – Osobiście wolę Pages – wygodniejszy w obsłudze, ale problem kompatybilności jedynie z makiem – porażka!
            Keynote – PPoint. Tylko Keynote. Akurat w prezentacjach uważam, że kluczowym argumentem jest to, że "ładnie wygląda" (Wykresy w PPoincie…masakra)

            A co do dodawania wierszy:
            Zazwyczaj gdy zdażało mi się pracować z plikami gdzie była duża liczba wierszy to w zasadzie nigdy ich nie wpisywałem ręcznie a wklejałem… W takiej sytuacji to nawet numbers automatycznie rozszerza wielkość tabeli…

  • grafmarr

    Tak jak napisałeś, Numbers do prostych zastosowań się nadaje. W żadnym wypadku nie jest zamiennikiem dla Excela. Dlaczego? Chyba jednak Apple większy nacisk kładzie na iPhone i iPada niż na profesjonalnego użytkownika komputera. Potencjał w firmie na pewno jest, ale nie ma woli, aby inwestować w rozwój tej gałęzi biznesu.
    Niewykluczone, że Apple ma porozumienie z Microsoft, że nie będzie z nim bezpośrednio konkurował?
    W swoim artykule przytaczasz często w krytyce Apple przywoływane powiedzenie, że „chyba tylko Steve Jobs wie dlaczego”. Niesłusznie, to oczywiście ważna postać, ba pewnie najważniejsza w Apple, ale nie wyobrażam sobie, aby w tak wielkim koncernie „o każdej śrubce, czy sposobie działania funkcji w aplikacji” decydował Steve. Wątpię nawet, czy o większości w ogóle wie. To nie jest ten poziom kompetencji zarządzania.

    • „Niewykluczone, że Apple ma porozumienie z Microsoft, że nie będzie z nim bezpośrednio konkurował?”
      Nie pomyślałem o tym. No w zasadzie jest to możliwe. Choć równie dobrze ludzie w Apple mogli spojrzeć na Excela i stwierdzić, że wyprodukowanie równie dobrego konkurencyjnego produktu to lata pracy i miliardy dolarów, które lepiej przeznaczyć np. na przepisanie iWorka na iPada, itp.

      Odnośnie mojego przytaczanego „chyba tylko Steve Jobs wie dlaczego”, to oczywiście nie na serio, tylko z pewnym przekąsem i humorem. To tak jak w tekście o Excelu zdarzyło mi się napisać „chyba tylko Bill Gates wie dlaczego” :) Oczywistym jest, że sam Jobs nie pochyla się nad szczegółami działania Numbers (choć kto wie, znany jest ponoć z chorobliwej dbałości o szczegóły), ale ukryć się nie da, że program ten jest ewidentnie przez Apple trochę zapomniany.

  • Tomek

    pkt 2. a po co wchodzić do menu ? wystarczy przeciągnąć formułę …. albo czegoś nie rozumiem ?!

    • Przy 20, 30 linijkach do przeciągnięcia nie ma żadnego problemu. Ale spróbuj tą metodą przeciągnąć formułę przez 10 000 wierszy.

      • Tomek

        Uzywasz takich ilości danych w warunkach domowych ? To nie jest narzędzie pro i nigdy nie miało takich aspiracji …

        • Ależ to własnie napisałem pod sam koniec :) Mam identyczne odczucia. Generalnie chciałbym, żeby wydźwięk tego posta był taki: Jeżeli kandydat na switchera pomyśli sobie „kupię maka i nie będę kupował Office’a, którego do tej pory intensywnie użytkowałem, a szczególnie Excela, bo słyszałem, że na maki to jest iWork i Numbers”, to niech pomyśli jeszcze raz, bo Numbers nie jest żadnym zamiennikiem Excela. Ale jeżeli czyjeś potrzeby kończą się na skonstruowaniu budżetu domowego, to proszę bardzo, może to być Numbers.

          • Tomek

            No racja napisałeś :) ale jak już rozmawiamy o Numbers „domowym” to mnie bardziej niż kopiowanie formuł wkurza coś innego, otóż nie ma możliwości skasowania kilku zaznaczonych wierszy jeśli nie są następujące po sobie. Opcja pod prawym klawiszem jest szara.

  • Spokojnie da się w Numbers zaznaczać komórki z klawiatury. Wystarczy przytrzymać Option i wcisnąć strzałkę po rozpoczęciu wpisywania formuły. Jeżeli przychodzi potrzeba zaznaczenia większej ilości komórek należy wykorzystać jeszcze Cmd — zachowanie analogiczne jak w przypadku zaznaczania tekstu. Numbers Excelem nie jest, ale bez przesady…

    • Fajne, nie znałem tego, ale intuicyjność takiego rozwiązania (tzn. chodzi mi o to, żeby wpaść na to) jest żadna. To chyba raczej powinno być na odwrót. Domyślne zachowanie jak w Excelu a z wciśniętym Alt poruszanie się wewnątrz formuły.

  • Aga

    Potrzebuje pomocy w przekonwertowaniu pliku numbers na typowego xcl. Nie mogę sobie z tym poradzić na PC. Wystarczy, że ktoś z użytkowników iWork’a otworzy moje 2 piękne pliki i zapisze jako xls… Proszę…