Press "Enter" to skip to content

Tag: mobileme

MacGadka #39: Konkurencja dobrze robi

No pewnie, że dobrze! Gdyby iPad był jedynym tabletem na rynku, to nikomu by to na zdrowie nie wyszło, a już na pewno nie nam konsumentom. I oto pojawia się, na razie póki co w planach, Microsoft Surface (koniecznie musicie zobaczyć tę prezentację). Już po nagraniu MacGadki pojawił się równiez tablet od Google, czyli Nexus 7. Tak, tak, tak! Chcemy więcej tego typu produktów, bo to spowoduje tylko to, że kolejny iPad nie będzie jedynie drobną modyfikacją tego modelu, tylko kolejnym super-produktem.

WWDC – było grubo

Tym razem miałem pecha. Nie mogłem na żywo śledzić relacji z Moscone Center z zeszłego poniedziałku. Wiecie co to znaczy dla blogera, fanboya Apple, podchodzącego niemal z namaszczeniem do wszystkich kolejnych iProduktów? Dzięki temu doświadczeniu już wiem jak czuje się narkoman, któremu brakuje na narkotyki, ewentualnie palacz, który rzuca palenie. Jakby tego było mało, dzień po konferencji Apple, musiałem wyjechać na kilka dni i też nie miałem na nic czasu. Po powrocie, po zaledwie jednodniowej przerwie, podczas której pracowałem kilkanaście godzin bez przerwy, znowu musiałem wyjechać na kilka dni. Wszędzie gdzie byłem (dosyć porządne na pierwszy rzut oka hotele) internet był z zeszłego wieku, więc podczas tych zaledwie kilku wolnych chwil, które miałem do dyspozycji, nie zdążyłem nie tylko obejrzeć Keynote’a, ale również zapoznać się z komentarzami na wszystkich zaprzyjaźnionych blogach. Dopiero wczoraj i zdążyłem szczegółowo obejrzeć konferencję Apple.

Synchronizacja wszystkiego

Jakiś czas temu w gronie znajomych doszło do dyskusji o tym czym skutkuje dla przeciętnego człowieka utrata telefonu komórkowego. Część osób, która brała udział w rozmowie, stwierdziła, że telefon to tylko rzecz i nie należy się do niego przyzwyczajać (też prawda), a najgorsza po zgubieniu telefonu jest… utrata wszystkich kontaktów. Nie ukrywam, otworzyłem szeroko oczy. Zaraz, zaraz, jak to „utrata kontaktów”? Jak to możliwe? Jak można stracić coś co mam zapisane na swoim koncie Google gdzieś w chmurze obliczeniowej? Dopiero po dłuższej chwili uświadomiłem sobie, że jednak nie wszyscy mają Gmaila, MobileMe, konto z usługą Microsoft Exchange po stronie serwera lub cokolwiek innego zapewniającego synchronizację danych.

Nie przedłużam MobileMe

Prawie dwa miesiące używałem MobileMe. Przynajmniej starałem się używać. Używałem przede wszystkim poczty, kalendarza, nawet kontakty zacząłem synchronizować za pomocą MobileMe. Minęło dwa miesiące i… przyszedł czas na decyzję. Bez zbędnych wstępów i czarowania: moja decyzja jest negatywna. Nie dam 79 euro za konto mailowe (bo mam już), synchronizację kalendarza między urządzeniami (też już mam), synchronizację kontaktów między urządzeniami (to też mam), galerię zdjęć w sieci (również mam, ale niespecjalnie nawet odczuwam potrzebę posiadania). Jedynej rzeczy, której nie mam, albo nie mam w tej formie co bym chciał mieć, to iDisk, którego to względnie sobie chwalę. Chociaż po ostatniej aktualizacji Dropboxa przestaje mu wiele brakować.

Jak to jest z tym darmowym MobileMe?

Dzisiejszy update iOS do wersji 4.2.1 zapalił światełko w tunelu. Dwie funkcje dotąd płatne, wchodzące w skład MobileMe zostały odblokowane i udostępnione wszystkim MacUserom za darmo. Pierwsza z nich to Find My iPhone, a druga to Galeria Zdjęć. Bardzo chciałbym wierzyć, że jest to początek udostępnienia funkcjonalności MobileMe za darmo. Nie da się ukryć, że zdecydowaną większość usług MobileMe już od dawna oferuje konkurencja w dużo lepszej wersji bez żadnych opłat. Moja wiara jest podtrzymywana tym, że nie mogę się doszukać innego zastosowania dla wielkiego centrum obliczeniowego, które Apple buduje w Karolinie Północnej. Jak nic, Apple przygotowuje się do przeniesienia części swoich usług do chmury obliczeniowej (iTunes, jakaś część usług z nowego systemu operacyjnego), a część z już oferowanych usług, czyli właśnie MobileMe, jak nic wymaga upgrade’u, odświeżenia, czy też może obniżki cen.

2 dni z MobileMe – iDisk

Rozpocząłem ten eksperyment przedwczoraj. Uruchomiłem 60-dniową darmową wersję sieciowej usługi Apple, czyli MobileMe. Nie ukrywam, że jestem wiernym i oddanym użytkownikiem Gmaila i wszystkich usług pozwiązanych z kontem w serwisie Google. Zatem w sposób oczywisty nie jestem w stanie podejść do MobileMe całkowicie obiektywnie, bez obciążeń wynikających z używania Gmaila i nie porównując usługi Apple do usługi Google. Moją główną motywacją był iDisk. Potrzebuję jak powietrza dodatkowego miejsca na składowanie różnych różnych archiwalnych plików. Nie interesuje mnie dysk twardy schowany w szufladzie, chcę żeby to był jakiś dysk „w chmurze”, żebym miał do niego dostęp w każdym momencie. iDisk wydawał się zatem idealny. Cała reszta usług, czyli konto pocztowe, kalendarz, książka adresowa, galeria i usługa Find My iPhone przynajmniej w założeniu miała być jedynie miłym dodatkiem.