Press "Enter" to skip to content

Miesiąc: Sierpień 2012

Masz iTunes Match? Nie przejmuj się brakiem synchronizacji muzyki.

Jakiś czas temu Apple zmieniło ustawienia synchronizacji muzyki kupowanej na naszych urządzeniach z iOS. Od teraz jeżeli kupicie muzykę na komputerze nie pojawi się ona automatycznie na iPhonie i iPadzie. I na odwrót muzyka kupiona np. na iPhonie nie zostanie automatycznie ściągnięta w iTunes na komputerze. Przyznam się, że nie wiem z czego wynika ten krok do tyłu. Najważniejsze jest jednak to, że muzyka kupiona na jednym z urządzeń nie pojawia się tak jak poprzednio na pozostałych. Może to doprowadzić to popełniania prostego błędu i ponownego kupowania tej samej muzyki na innym urządzeniu. Mało tego, raz kupionej muzyki nie możemy tak jak poprzednio skasować i ponownie ściągnąć ją sobie z iTunes Store (a już można było!). Bądźcie czujni, jeżeli zdążyliście się przyzwyczaić do wcześniejszych ustawień.

Nie róbcie nic w GarageBand, gdy pracuje Time Machine

 

Time Machine przywołał mnie dzisiaj do porządku i upomniał, że nie robiłem kopii zapasowej od ponad 10 dni. Pokornie sięgnąłem po dysk, na którym trzymam swoją kopię zapasową. Podpiąłem dysk do komputera, po czym z przerażeniem zobaczyłem, że mam nie zarchiwizowane ponad 10GB danych. No cóż, byłem wyjątkowo lekkomyślny. Jak widać już zapomniałem jakie to niespodzianki potrafił mi kiedyś robić mój komputer. 

Do tej pory byłem przyzwyczajony, że ta archiwizacja idzie raczej szybko, a wspomniane 10GB danych powinno zarchiwizować się w około piętnaście minut. Tymczasem taki oto obrazek obserwowałem około godzinę:

Zmiany w API Twittera zauważą nieliczni

Ostatnio Twitter zapowiedział zmiany w swoim API. Większość z tych zmian w sposób znaczny ograniczy swobodę deweloperów w kształtowaniu wyglądu i sposobu działania programów do obsługi Twittera.

Przez internet szeroki i głęboki przetoczył się lament blogerów, że oto koniec Twittera jest bliski, że jak nie będzie dało rady korzystać z Tweetbota (dla nie wtajemniczonych jeden z programów na OSX i iOS do obsługi Twittera), to ograniczą swoją aktywność na Twitterze.

Ok, przyjmuję argument, że jak dotąd jeździłem na kolarzówce, to niechętnie wsiądę na Wigry 3. Tymczasem rzeczywistość jest taka, że większość użytkowników zmian w ogóle nie zauważy. Przekładając to na język kolarski, dla większości użytkowników szosówka Bradleya Wigginsa (tegoroczny zwycięzca Tour de France) i Wigry 3 to jedno i to samo – rower to rower.

Twitterowa rzeczywistość osób normalnych (nie geeków) jest taka:

iMac 27 – rozmiar ma znaczenie

Przez kilka tygodni gościł na moich kilku biurkach iMac 27”. W weekend, ku rozpaczy żony, używałem go w domu, a w tygodniu roboczym wynosiłem go do pracy. Testowanym iMakiem był model w najwyższej konfiguracji, czyli 3,4GHz i7, 4GB RAM, AMD Radeon HD 6970M 1024MB, 1TB HDD. Moc komputera, w moim przypadku kosmiczna, nie miała tutaj jednakże większego znaczenia. W zasadzie to nie miała żadnego znaczenia. I tak nie byłem w stanie wykorzystać w pełni jego możliwości. Ba, nie byłem w stanie wykorzystać tej mocy choćby w malutkim ułamku. Jak na moje dosyć skromne biurowe potrzeby, to mocy tutaj było aż nadto.

Nowa wersja Pixelmatora 2.1 jeszcze lepsza

Pixelmator jest jednym z najlepszych programów na Maka. Moje uwielbienie dla niego rośnie z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc. To wzorowe narzędzie dla tych, którzy potrzebują dokonać prostej obróbki graficznej zdjęcia przywiezionego z wakacji, muszą wykonać mały baner internetowy, czy też najbanalniej na świecie przyciąć obrazek do określonej wielkości. Naprawdę nie potrzeba uruchamiać Photoshopa, żeby podciągnąć kontrast w obrazku. Zanim Photoshop by się uruchomił, tę pojedynczną czynność można w całości od uruchomienia programu, aż po jego zamknięcie wykonać w Pixelmatorze.

MacGadka #43: Pierwsze urodziny

Ależ ten czas leci. Sam się nie spodziewałem, że to tak szybko będzie. Ponad rok temu przystąpiłem do realizacji wieloletnich marzeń. Zawsze chciałem mieć podcast o Apple. Pamiętam, że po raz pierwszy przemknęło mi to przez myśl, jeszcze przed listopadem 2008 roku, kiedy to kupiłem pierwszego Maka. Już wtedy, słuchając podcastu prowadzonego przez Pawła Nowaka w Radiu Frycz pomyślałem sobie, że to jest fajne i… włączyło mi się najzwyklejsze ludzkie: „też tak chcę”.

MacGadka #41 i #42: Mountain Lion – oczekiwania i pierwsze wrażenia

Ostatnie kilka tygodni to wielkie oczekiwanie, później instalacja i w końcu pierwsze wrażenia z użytkowania nowego OS X 10.8 Moutain Lion. Nic dziwnego, każda kolejna edycja OS X to święto każdego Macusera. O tym właśnie są dwa ostatnie odcinki MacGadki. Dzielimy się naszymi emocjami, pierwszymi odkryciami z użytkowania nowego systemu. Nie zabrakło również stałych sekcji. Są aplikacje tygodnia i… powrócił bardzo oczekiwany hejt tygodnia :) Mam nadzieję, że się Wam spodoba! Miłego słuchania!