Press "Enter" to skip to content

Tag: kindle

MacGadka #76 – Wszyscy czytamy e-booki

MacGadka_20131222

Kolejna MacGadka jest już w iTunes. Dyskutujemy w niej o e-bookach, o tym czy to już czas elektronicznej książki i o tym, czy książki papierowe odejdą kiedyś w zapomnienie. Jest także trochę o technologii, czyli co wybrać do czytania książek iPada czy Kindle’a. 

0:00 Wszyscy czytamy e-booki
23:22 E-booki zadomowiły się na polskim rynku
54:40 iPad vs Kindle
01:15:29 Każdy teraz może wydać książkę
01:38:29 Czy książki papierowe zostaną całkowicie wyparte przez e-booki?

Dziwne błędy w ebookach

Jakiś czas temu kupiłem w bardzo fajnej promocji książkę „Ucieczka na szczyt” autorstwa Bernadette McDonald. Mniejsza z tym o czym jest ta książka, bo nie o niej chciałem pisać, tylko na jej przykładzie przedstawić pewien problem, z którym się spotykam. W ogóle muszę się przyznać, że trochę się uzależniłem od kupowania ebooków. Szukam dobrych promocji i zdarza mi się kupować książki nawet na zapas. Część z nich opisuję potem w kolejnych odcinkach Leniwego weekendu.

No i czytając te wszystkie książki spotykam się z dziwnym błędem, tj. bardzo często, a w przypadku wspomnianej „Ucieczki na szczyt” to już po kilka razy na stronę, występuje błąd, który objawia się tak, że dwa wyraz obok siebie są złączone. Tak jak na obrazku poniżej.

MacGadka #53 – Modlitwa do czytnika

MacGadka 53

Przemek dostał swój Kindle Paperwhite. Zatem łatwo domyślić się nad czym rozpływał się przez pół MacGadki. Ok, podcast jest i ma być o Apple, ale jak na rynku pojawia się jakiś super sprzęt, z pewnością docenimy. Tak było i tym razem. Jeżeli ktoś waha się, żeby sobie kupić Kindle’a, to lojalnie ostrzegam, że po przesłuchaniu tego odcinka Wasz portfel będzie uboższy o parę stówek.

Dlaczego nie ma iBooks na Maka? I co z synchronizacją?

Kupiłem sobie książkę (e-booka). Nie, nie w iBooks i nie w Amazonie. Konkretnie w Wydaje.pl No dobra, to już powiem, przyznam się. Kupiłem sobie, dzisiaj wydaną, książkę Kominka. Nie wiem, czy przeczytam, nigdy nie byłem fanem Kominka, ale mam odruch wspierania blogerów. Do pobrania były pliki pdf, e-pub i mobi. Oczywiście pobrałem tylko e-pub i mobi. Tu pojawia się problem nr 1. Jak wgrać pobrany plik e-pub do aplikacji iBooks na iPhonie (lub iPadzie)?

MacGadka #40: Dylematy makowego zakupoholika

Planowaliście teraz kupić nowego MacBooka Pro? Ja planowałem i nie ukrywam, że jestem w kropce. Bo co teraz? Brać MacBooka Pro z ekranem typu Retina? Hmm… Po pierwsze jest to komputer, który możliwościami dużo wykracza ponad moje potrzeby, a po drugie cena tego komputera do niskich nie należy. Pozostaje jeszcze pytanie, czy warto kupować sprzęt, który jest swego rodzaju eksperymentem technologicznym, na którym Apple trochę się uczy. A więc może skusić się na MBP bez ekranu Retina? Ale to oznacza kupowanie, na kilka długich lat, komputera z przestarzałą technologią!? Ah, te dylematy makowego zakupoholika!

iBooks i synchronizacja przez iCloud jest świetne – KONKURS!

Do tej pory byłem średnio przekonany do czytania książek na iPadzie/iPhonie. Wiecie jak to jest, nic nie zastąpi zapachu papieru nowo zakupionej książki. A jeżeli już z czegoś korzystałem, to z aplikacji Kindle na obydwa urządzenia. Niestety Kindle ma jedną dosyć poważną wadę, a mianowicie problemy z prawidłową synchronizacją między różnymi urządzeniami. Otóż Kindle zawsze sugeruje przeniesienie do najdalszej możliwej strony, do której dotarł czytelnik, a nie tak jak to powinno być, czyli do ostatniej otwartej. Mam zwyczaj przekartkować książkę przed jej przeczytaniem (zwłaszcza, gdy nie jest to klasyczna powieść, tylko np. podręcznik). Kindle wówczas wariuje i zawsze sugeruje, że najdalej osiągniętą stroną jest… ostatnia. Dodatkowo to zachowanie tej aplikacji jest w moim przypadku trochę nieprzewidywalne, raz jest tak, a innym razem inaczej.

MacGadka #16: Czytamy na Makach, a dyskietki wciąż żywe

Czytacie książki? To bardzo dobrze! Takiej odpowiedzi właśnie się spodziewałem. Ja też czytam ile tylko mogę i gdzie tylko mogę. Całą młodość nosiłem książki przy sobie, np. po to by poczytać w autobusie. Tylko wówczas były to piękne czasy, gdy nie musiałem dźwigać tak wielu rzeczy jak teraz, np. laptopa (jaki by on nie był lekki), zasilacza, telefonu komórkowego i jeszcze obrzydliwe grubego stosu dokumentów. Druga sprawa, że miałem kiedyś nieporównywalnie więcej czasu na czytanie. Teraz nie dość, że mam tego czasu dużo mniej, to jeszcze rzeczy do noszenia jest więcej.

Na szczęście dla nas czytelników nadeszły piękne czasy. I tak jak przestaliśmy nosić przy sobie walkmeny i discmeny, powoli możemy zacząć się przyzwyczajać do nienoszenia przy sobie książek. Tak wiem, papierowa książka ma swoje uroki, wygląd, zapach… Ale spróbujcie np. przez dwa tygodnie ponosić przy sobie Lalkę Prusa. Jest to oczywiście bardzo niewygodne, ale teraz, dzięki elektronicznej dystrybucji można mieć przy sobie jednocześnie wspomnianą Lalkę, a dodatkowo Trylogię Sienkiewicza, stos komiksów, podręcznik do programowania w PHP i oczywiście biografię Steve’a Jobsa, nie nadwyrężając przy okazji kręgosłupa.

Właśnie czytaniu książek na iPadzie, iPhonie i na Maku poświęciliśmy z Przemkiem kolejną, 16 już MacGadkę. Zastanawiamy sie co wybrać, Kindle, iBooks czy może Woblinka. A może dzięki temu, że każdy z tych programów to przecież tylko dodatkowe kilka megabajtów na naszych urządzeniach można używać wszystkiego na raz…