Press "Enter" to skip to content

Miesiąc: Październik 2013

Polski Word jednak działa na 10.9 Mavericks

Wiem, że wiele osób powstrzymuje się z upgradem do Mavericksa właśnie ze względu na to, że polska wersja Worda nie uruchamia się na nim.

Na szczęście udało się ten problem, w dosyć prosty sposób, rozwiązać. Jak zwykle w cenie okazała się pomysłowość i zdolność do poszukiwania i kombinowania samych użytkowników, bo na pomoc w postaci prostego update’u od Microsoftu nie ma na razie co liczyć.

Zadzwonił do Microsoftu – olali go. Zadzwonił do Apple…

Microsoft Word jest przyczyną, z powodu której wciąż jestem na Mountain Lionie. Jak powszechnie wiadomo Word pod 10.9 wysypuje się przy każdej próbie uruchomienia. Co ciekawe, działa Excel, Power Point oraz Outlook. A Word nie działa. Należy również wspomnieć, że angielska wersja działa. A polska nie.

Mogę stracić wiele programów przy upgradzie do Mavericksa, ale tego jednego stracić nie mogę. Za dużo wymieniam się plikami ze światem zewnętrznym. Potrzebuję niestety całkowitej i pewnej zgodności formatów, a to może mi zapewnić tylko ten nieszczęsny Word.

Leniwy weekend (6) – Formacja trójkąta, Plants vs. Zombies 2 i Colours in the Dark

Jak to miło mieć w końcu leniwy weekend. Letni sezon sportowy spowodował, że prawie zapomniałem jak to jest. Ale jesień sprzyja siedzeniu za zamkniętymi drzwiami, domowym porządkom, gorącej kawie i chwili wolnego. Jak macie taki wolny, leniwy weekend, to chciałem Wam dzisiaj polecić absolutnie rewelacyjną książkę Formacja trójkąta Mariusza Zielke. To druga książka tego autora po Wyroku, którą połknąłem w jeden niepełny weekend.

formacja-trojkata-2

W tej książce jest wszystko co interesuje każdego czytelnika, czyli przemoc, seks, pieniądze i walka o władzę. A to wszystko osadzone w realiach polskiego rynku kapitałowego. Smaczkiem tej pozycji jest to, że w książce pojawiają się wątki, które mają swoje odpowiedniki w świecie realnym, choć nie są one tak wyraziste i oczywiste jak w Wyroku. Każdy kto kojarzy wydarzenia ostatnich lat, które miały miejsce na najwyższych szczeblach władzy w instytucjach rynku kapitałowego znajdzie w tej książce znajome odniesienia.

iPhone ze stycznia 2007 to ledwo działający prototyp

Czytaliście ten artykuł w NY Times? Nie?! Koniecznie przeczytajcie! Jestem zszokowany, że to właśnie tak się odbyło!
Jak wszyscy dobrze pamiętamy w styczniu na Macworld odbyła się chyba najsłynniejsza konferencja Apple, na której to Steve Jobs pokazał się światu iPhone’a.

Do tej pory byłem przekonany, że Apple wszystko co pokazuje ma dopracowane na 100%, wymuskane, tysiąc razy sprawdzone, itd. Tymczasem według opowieści jednego z członków „teamu iPhone’a” Andy’ego Grignona było dokładnie na odwrót i to cud, że ta prezentacja się udała. Jak Steve Jobs prezentował ten telefon, to istniało wówczas zaledwie około 100 prototypów iPhone’a, żadna linia produkcyjna nie była uruchomiona, a oprogramowanie telefonu ledwo co działało.

Sam pokaz odbył się, gdyż Steve Jobs uparł się, że musi właśnie wtedy zaprezentować iPhone’a. Inaczej ten Keynote byłby miałki (nowe Apple TV, kogo to wówczas interesowało?). Po tej lekturze rozumiem już dlaczego z czasem Apple wycofało się z udziału w późniejszych konferencjach Macworld. Gonienie z kolejnymi produktami, żeby tylko coś mieć na kolejną konferencję było bez sensu i na dłuższą metę niewykonalne. 

Model płatności w Plants vs. Zombies 2 jest świetny

plants-vs-zombies-2-3

Jak po raz pierwszy włączyłem Plants vs. Zombies 2, to złapałem się za głowę. Liczba różnego rodzaju gadżetów do kupienia chyba nigdy nie była tak duża jak w tej grze. Zaraz, halo, co to jest? Rośliny, które do tej pory można było zdobyć w grze za darmo teraz są płatne, różnego rodzaju power-upy płatne, wirtualna waluta w grze, a jakże, do kupienia za grube euro. Moje podejrzenia dodatkowo wzmogło to, że gra jest za darmo. Aha, dadzą nam pograć przez maksymalnie 0,5h, po czym trzeba będzie wyłożyć kasę na dodatkowe poziomy. 

Jak przeliczyłem na szybko, zdobycie wszystkich roślin i wszystkich dodatków w grze to wyszło coś ponad 30 euro. No chyba ich pogrzało. Nie gram w to „coś”! A potem zacząłem grać…