Press "Enter" to skip to content

Rewolucji już nigdy nie będzie, ale to nie szkodzi

Z jednej strony można czuć się nieco zawiedzionym. Na dzisiejszej konferencji Apple nie zobaczyliśmy niczego, czego się wcześniej nie spodziewaliśmy. Wszystkie kluczowe parametry nowego iPhone’a były znane (może poza procesorem). Wiedzieliśmy o większym ekranie, nowym docku, itd. Zdjęcia, które krążyły po internecie od kilku miesięcy okazały się prawdziwe. Nowy iPhone ma 4-calowy ekran o proporcjach 16:9, a Apple przez pół konferencji przekonywało nas, że to właśnie taki rozmiar ekranu jest właściwy dla smartphone’ów.

Czyli co? Zawód? Nie było przecież żadnych zaskoczeń! Szumne zapowiedzi Tima Cooka, że będą pilnować tajemnicy nowych produktów w sposób szczególny okazały się tylko zapowiedziami. Czy w związku z tym ta konferencja była słaba, a nowy iPhone słabym telefonem?

No właśnie, dochodzimy do sedna sprawy. Czy gdyby przez ostatnie dwa miesiące plotki o nowym iPhonie nie wyciekały dzień po dniu, czy gdybyśmy dzisiaj tuż przed rozpoczęciem konferencji nie wiedzieli wszystkiego, czy tak samo ocenilibyśmy ten telefon? To jest bardzo ciężko zrobić, ale spróbujcie. Gdyby spojrzeć na ten telefon zapominając o tym, że przecież wiedzieliśmy wszystko, to przecież nie za bardzo jest się do czego przyczepić. Oto dostaliśmy telefon, który:

  • ma super ekran (o wielkości i proporcji można dyskutować)
  • jest lżejszy
  • jest cieńszy
  • ma lepszą baterię
  • jest szybszy
  • ma lepszy aparat fotograficzny
  • ma LTE
  • ma iOS6 na pokładzie

Proszę powiedzieć kto i dlaczego czuje się zawiedziony? 

  • sancote

    Ja nie jestem zawiedziony i czekam z niecierpliwością na pojawienie się iPhona 5 u naszych operatorów i na 90% go kupię .

  • Filthy_Criminal

    Jedyny zawód to to, że doszlo do takich dużych przecieków. Nie było niespodzianki, a szkoda :( Telefon z opisów, zdjęć i filmiku ze strony Apple wygląda naprawdę imponująco i pewnie wymienie mojego iP4 na nowego jak sie pojawi w polskich sklepach.

  • SSebastian

    Może zawiedziony to za duże słowo, ale na – dla mnie
    1. Jest większy
    2. Niewystarczająca bateria

  • sq2frd

    Michale – nie wiadomo nigdy – to tego, kiedy będzie rewolucja. Bo to, że ona nastąpi jest pewne. Pytanie czy dokona jej Apple bez śp.Steva czy inna firma? Chciałbym, aby to nadal Apple rewolucjonizowało produkty czy też sposób ich używania. ;-) mnie niedługo kończy się kontrakt na iP4 to siłą rzeczy zmienię. Tkwię głeboko w ekosystemie Apple i pasuje mi to. ;-)

    • Masz rację, zachowałem się jak niedowiarek. Rewolucja kiedyś nastąpi i zaskoczenie będzie. Szkoda, że to tak rzadko może występować.

  • grafmarr

    Głosy zawiedzionych to głosy tych, którzy i tak tego telefonu by nie kupili (z różnych powodów), a swoimi negatywnymi komentarzami poprawiają sobie samopoczucie utwierdzając w sobie przekonanie o tym, że niekupowanie nowego iPhona jest słuszne.

  • JakubOstaszewski

    W sumie czuję się zawiedzony bo nie było tego „wow” , tak jak chociażby przy 4, teraz trwa we mnie wewnętrzna walka kupić , czy nie…dodam ,że mam 4s i stałem w każdej kolejce od 4 (plus iPady)…Tym razem wiem jedno nie stanę, ten telefon nie jest warty stania w kolejce, jeśli kupię to w pre-orderze…
    Argumenty za:
    – niby lepsza bateria -w co nie do końca wierzę
    -LTE, które tu w UK ma działac, ale znowu boję się o baterie
    – lepsze słuchawki
    – lżejszy
    -cienszy
    -tył z aluminium , choć nie wiadomo jak to będzie się rysować
    -lepszy processor

    Przeciw:

    -rozmiar- nigdy nie chciałem wiekszęgo ekranu, do tego mam iPada
    – dock- mam masę różnych akcesoriów, stacji grająco-dokujących i nikt mi nie wmówi , że to będzię estetyczne jaki stabilne z ta przejściówką za 125 zł ( powinna być ona za darmo)
    – nano sim, znowu wymiana karty
    -zmiana pokrowca , który jest jeden w swoim rodzaju…
    -cały proces sprzedawania 4s i straty na tym…

    Niby argumenty przeciwko wydają mi się silniejsze, ale pod wpływem impulsu wszystko może się zdarzyć, to samo miałem z przejściem z 4 na 4s, oraz z iPada 2 na 3…

  • Bartek

    Michał przez lata Apple pod wodza Jobsa wytyczało nowe trandy, które inni mniej lub bardziej udolnie naśladowali. Siła Apple była w tym, że był zawsze o krok przed naśladowcami. To się zmieniło, myślę, że wraz ze śmiercią Jobsa, zmieniło się i mam wrażenie, że nigdy już nie wróci. Symptomatyczne jest to wyciekanie informacji, to, że nikt niczym nie był zaskoczony, nie było „one more thing”, czy wreszcie to, że od pewnego czasu „nowe produkty” są „lepsze” – ale tak naprawdę są to stare produkty ulepszane, ulepszane w nieskończoność – Mac OS X, iOS, MBP, Macki, Apple TV itp. Sądzę, że Jobs zabrał ze sobą do grobu to coś co tworzyło Apple przez lata – moc kreacji i odwagę w przekonywaniu do do nowości. Teraz to tylko odtwarzanie. Nie wierzę, że Jobs zgodził by się na iPhone na durnowaty błąd jak jack słuchawek od spodu :)) – przecież to porażka każdy kto używa iPhone to widzi. Więcej sądzę, że po niewczasie zauważył to Cook – na prezentacji nie było o tej durnocie ani słowa, a zdjęcia na KN czujnie nie pokazywały tej kupy. Jobs nie zgodził by się aby telefon z nowym numerem był kopią poprzedniej wersji.
    Teraz widzimy, że „think different” – nie znaczy już to co kiedyś. Wszystkie te naciągane nowości wyolbrzymiane w prezentacji w znanym stylu z premiery Mac OS x ML, nie są warte „5”. Pytanie kiedy Apple pozwie się samo do sądu za kopiowanie swoich rozwiązań :))). Jednym słowem Jobs się w trumnie przewraca a Apple umarło wraz z nim.
    A Nokia Lumia 920 pozytywnie mnie zaskoczyła … może po latach czas na zmiany …
    BTW. Ile z tych nowości będzie działać w Polsce?….

    • Zgadzam się co do wejścia słuchawkowego. Takie od dołu jest od zawsze w iPodzie Touch. Pamiętam jaką ulgę odczułem, gdy przesiadłem się z Toucha na iPhone’a, który ma prawidłowo wejście na górze. To dramat jest z tą zamianą z powrotem na dół.