Press "Enter" to skip to content

Puknijcie się wszyscy w głowę

Czasami wyjazdy na weekendy, takie bez dostępu do internetu, mają swoje plusy. Ten ostatni, który się właśnie kończy ma swoje wielkie zalety. Dzięki temu, że byłem trochę odcięty od świata, nie uczestniczyłem na bieżąco w tejże jakże idiotycznej dyskusji pod wpisem z ogłoszeniem wyników pewnego konkursu na stronie iMagazine.

Bez zbędnego owijania w bawełnę. Wszyscy malkontenci, którzy tam lamentują, jak to zostali skrzywdzeni przez organizatorów konkursu, posłuchajcie: Jest taki moment, że trzeba czasami puknąć się w głowę… i to jest właśnie ten moment! Przez takich właśnie narzekaczy na wszystko i wszystkich, odechciewa się robić cokolwiek. Ktoś się męczy, szuka sponsora konkursu (wierzcie, nie jest łatwo!), przygotowuje wpis, określa zasady udziału, dba o rozstrzygnięcie. A tu zawsze znajdą się tacy co to jakby nie zrobić, to i tak im się nie podoba. Jak czytam takie rzeczy, to przypominają mi się postacie dziadków z Muppetów. Siedzieli na tym balkonie, nigdy nic samemu nie zrobili i nigdy nic im się nie podobało.

Tacy sami chcecie być? Zróbcie coś konstruktywnego, zanim zaczniecie krytykować! 

I przy okazji, koledzy redaktorzy z iMagazine moja rada: Olejcie, szkoda nerwów, róbcie swoje, bo dobrze robicie.

  • MacMario

    Drogi Michale , nie wiem czy bardziej cię szanuje czy bardziej się z Tobą nie zgadzam … Artykuł jak i Twoja argumentacja beznadziejności sytuacji są … (jak by to powiedział twój kolega po drugiej stronie mikrofonu Przemek) SŁABE .
    Nie chce tu wywoływać kolejnej dyskusji na ten temat ale …

    Dla mnie była to zabawa z lekką nadzieją na wygraną :) (choć z uwagi na oblężenie około godz. 17 gdy strona była niedostępna niczym serwery Blizzard po premierze Diablo3 nadziei już nie miałem ) Jak się dowiedziałem , że ktoś wygrał – w myślach mu pogratulowałem . Jednak jak się później doczytałem , że autorzy prowadzili grę pomimo iż dawno była skończona poczułem pewien niesmak i pewien jestem , że gdybyś wziął udział w zabawie także byś to poczuł.

    Przejdźmy jednak do meritum . Piszesz o krytyce i o ludziach czyniących (oczywiście nie tych z powieści Grzędowicza) „dobro” dla innych .
    Drogi Michale , czy jak zaczniecie opowiadać w MacGadce kawały o murzynach i aparatach cyfrowych, jakakolwiek krytyka będzie niewskazana tylko dlatego iż robicie coś od siebie i dla innych ? Nie ma nic ważniejszego dla autorów artystów itp. niż zdrowa krytyka , którą po prostu trzeba czasem przełknąć.

    Nie widzę na iMagazine komentarzy typu – „kur…pierd ….” (chyba że autorzy strony komentarze takie usunęli” . Organizatorzy konkursu po prostu popełnili błąd i należał im sie zimny prysznic .

    Już na koniec – drogi Michale , świadomie sam uczestniczysz w dyskusji , którą negujesz wkładając jakby kij w mrowisko . Wątpię aby ktokolwiek nie doceniał faktu wkładu twórców konkursu , myslę że chodzi tu o coś innego. Po prostu szanujmy się nawzajem . Mam wrażenie że stronie autorów konkursu szacunku tym razem (choć nieświadomie) zabrakło .

    Pozdrawiam :)

    • Kawału o murzynach w MacGadce, ani na MacTutorial nie uświadczysz. Jakby mi się coś kiedyś wyrwało, to grzmij proszę z całą mocą.

      Odnośnie meritum, to może i konkursu na iMagu nie został wzorowo zorganizowany, jak widać, były pewne nieścisłości w regulaminie i być może drobny zimny prysznic, tak jak piszesz im się należał. Zimny prysznic tak, ale nie wiadro pomyj.

      Mój wpis był po pierwsze skierowany do wszystkich straszących uokikiem i do tych, o których Wojtek wspomina w tym wpisie: http://www.makoweabc.pl/2012/08/uwazaj-jak-wychodzisz-na-ulice/
      Jak widać, rzeczone wpisy zostały już ze strony iMagazine skasowane.

      Jeszcze raz, być może autorom konkursu zabrakło czegoś, tak jak piszesz, być może szacunku wobec jego uczestników. Nie neguję tego, każdy mógł poczuć się lekko zrobiony w balona. Ok, ale to nie powód, żeby kogoś od razu od czci i wiary odsądzać. Wystarczyłoby: „eeee, no panowie, jaja sobie robicie, poprawcie się następnym razem” i do tego warto by było jednak dodać „;)” na końcu, co niniejszym czynię ;)