Press "Enter" to skip to content

Miesiąc: Listopad 2010

Jak to jest z tym darmowym MobileMe?

Dzisiejszy update iOS do wersji 4.2.1 zapalił światełko w tunelu. Dwie funkcje dotąd płatne, wchodzące w skład MobileMe zostały odblokowane i udostępnione wszystkim MacUserom za darmo. Pierwsza z nich to Find My iPhone, a druga to Galeria Zdjęć. Bardzo chciałbym wierzyć, że jest to początek udostępnienia funkcjonalności MobileMe za darmo. Nie da się ukryć, że zdecydowaną większość usług MobileMe już od dawna oferuje konkurencja w dużo lepszej wersji bez żadnych opłat. Moja wiara jest podtrzymywana tym, że nie mogę się doszukać innego zastosowania dla wielkiego centrum obliczeniowego, które Apple buduje w Karolinie Północnej. Jak nic, Apple przygotowuje się do przeniesienia części swoich usług do chmury obliczeniowej (iTunes, jakaś część usług z nowego systemu operacyjnego), a część z już oferowanych usług, czyli właśnie MobileMe, jak nic wymaga upgrade’u, odświeżenia, czy też może obniżki cen.

Dlaczego muszę na Maku używać Worda

Jednym z podstawowych zadań dla osób przesiadających się na Maki jest zachowanie ciągłości pracy. Mamy przed sobą kompletnie nowy system operacyjny, ale mimo to chcielibyśmy, żeby świat zewnętrzny, z którym się komunikujemy nie odczuł pogorszenia standardu pracy z naszej strony. Mało tego, nie po to przesiadaliśmy się na Maki, żeby teraz ze wstydem komuś powiedzieć, że nie możemy czegoś zrobić, bo system nam na to nie pozwala. Gdyby tak było, to znaczy, że przesiadka była bez sensu, gdyż tracimy na produktywności. Dopóki nasz kontakt ze światem zewnętrznym polega na wymianie maili, to problemu w zasadzie nie ma. Gorzej gdy zachce się nam fanaberii, tj. musimy wymienić się z użytkownikami Windowsa i Office’a plikami.

Flash i bateria – coś w tym jest

Od wielu dni w różnych serwisach pojawiają się testy nowego MacBooka Air. Moje dwie ulubione recenzje (nie mogę się zdecydować która jest lepsza) to ta lub ta. Generalnie wszystko jest z tym MacBookiem Air w porządku, a entuzjastyczne recenzje powodują, że rozważam go (lub jego kolejną rewizję) jako swój kolejny podstawowy komputer. Jak tylko dorobią podświetlenie klawiatury, to pozbędę się wątpliwości. Jest to też pierwszy Mac, który został wypuszczony bez preinstalowanego flasha. Oczywiście było wokół tego wielkie halo, że oto Steve Jobs uśmiercił flasha, tak jak kiedyś stację dyskietek. Nie robiłbym z tego jednak żadnej sensacji, gdyż z tego co pamiętam, to komputery z Windowsem są również wypuszczane bez flasha (poprawcie mnie jeśli jest inaczej) i nikt o tym nawet nie mówi. Doinstalowanie brakującej wtyczki jest tak banalne, że nie przychylam się do głosów, że przeciętny użytkownik nie będzie umiał tego zrobić.