Press "Enter" to skip to content

Tag: time machine

Nie róbcie nic w GarageBand, gdy pracuje Time Machine

 

Time Machine przywołał mnie dzisiaj do porządku i upomniał, że nie robiłem kopii zapasowej od ponad 10 dni. Pokornie sięgnąłem po dysk, na którym trzymam swoją kopię zapasową. Podpiąłem dysk do komputera, po czym z przerażeniem zobaczyłem, że mam nie zarchiwizowane ponad 10GB danych. No cóż, byłem wyjątkowo lekkomyślny. Jak widać już zapomniałem jakie to niespodzianki potrafił mi kiedyś robić mój komputer. 

Do tej pory byłem przyzwyczajony, że ta archiwizacja idzie raczej szybko, a wspomniane 10GB danych powinno zarchiwizować się w około piętnaście minut. Tymczasem taki oto obrazek obserwowałem około godzinę:

Przygotowania do 10.8

 

Nie wiem co planujecie na jutrzejszy wieczór, ale ja na wszelki wypadek nie mam w kalendarzu wpisanego nic konkretnego. Wszystko to z myślą, że jutro najprawdopodobniej pojawi się nowy system operacyjny od Apple, czyli OS X 10.8 Mountain Lion. Jak przystało na prawdziwego fanboya, zamierzam kupić 10.8 w pierwszej sekundzie, jak tylko pojawi się w Mac App Store. Po to aby czuć się bezpieczniej a także zważywszy na moje poprzednie przeboje z upgradem do 10.7, jutrzejszy poranek spędzę po kolei na następujących czynnościach:

MacGadka #33: Dane cenniejsze niż wszystko

„Ludzie dzielą się na dwie kategorie. Tych, którzy robią backupy i tych, którzy będą robili backupy”. Stare prawda? Stare, ale prawdziwe. Z własnego doświadczenia wiem niestety, że gdyby nie kopia danych na dysku z Time Machine, to średnio raz na pół roku traciłbym wszystkie dane. Niech każdy z Was zada sobie pytanie co stałoby się w jego życiu, gdyby nagle stracił swój dysk twardy, a wraz z nim nieodwracalnie wszystkie swoje dane…. niedokończony tekst książki, budowany mozolnie od miesięcy arkusz z obliczeniami w Excelu, treści zawartych umów handlowych, czy też… zdjęcia dzieci. Już? Zadaliście sobie to pytanie? W moim przypadku odpowiedź jest prosta: Koszt dodatkowego dysku twardego z backupem jest śmiesznie niski.

Wyjątki w Spotlight

Podłączacie często do swojego Maka dysk zewnętrzny? Ja podłączam w zasadzie co chwilę dysk, na którym robię kopię bezpieczeństwa danych za pomocą Time Machine. Warto, aby przyspieszyć działanie komputera, wyłączyć taki dysk z przeszukiwania za pomocą Spotlighta. Jeżeli tego nie zrobicie, to za każdym razem, gdy podłączycie dysk zewnętrzny do komputera, to Spotlight zacznie go indeksować, co przy bardzo dużych dyskach chwilę trwa.

Tak mi dzisiaj mija dzień (parę słów o zawodności HDD)

Powyższy obrazek dzisiaj w sposób dobitny dał mi znać, że czas mojego starego wysłużonego dysku twardego właśnie nadszedł. 

Biorąc pod uwagę to ile razy przez ostatnie trzy lata formatowałem dysk, traciłem dane, zastanawiałem się kiedy robiłem backup na Time Machine dochodzę do wniosku, że chyba jakiś pechowy jestem… 

Lion Recovery

Przeglądając dzisiaj zawartość katalogu Programy natknąłem się na zapomniany już trochę przeze mnie Instalator Liona. To jest dokładnie ta sama aplikacja, którą ściągnąłem w dniu debiutu Mac OS X 10.7 w dniu 20 lipca. Po normalnym upgradzie z 10.6 do 10.7, czyli przez uruchomienie tej aplikacji, instalator po zakończonej instalacji powinien zniknąć z naszego dysku twardego. Powodowało to zresztą w dniu premiery małe zamieszanie. Użytkownicy najpierw robili upgrade, a potem stwierdzali: „Dobra, to teraz wypalę sobie płytę z Lionem!”, której w tym momencie wypalić się już nie dało, gdyż instalator znikał.

Szarlotka na gorąco – smacznego!

Zainstalowaliście już Liona? Macie swoje wrażenia? Ja mam i wczoraj długo i wylewnie dzieliłem się tymi wrażeniami z Przemkiem Marczyńskim z mojmac.pl Efektów tego eksperymentu możecie posłuchać już dzisiaj! Tym samym z nieukrywaną przyjemnością chciałbym Wam serdecznie zaprezentować pierwszy odcinek nowego podcastu Szarlotka na gorąco. Szarlotka jest wspólnym przedsięwzięciem Przemka i moim. Piszcie koniecznie do nas w komentarzach czy Wam się podobało. Czy forma jest ok? Czy tematyka jest w porządku? Jeżeli macie jakieś sugestie zarówno co do formy jak i propozycje tematów, o których chcielibyście posłuchać. Koniecznie dajcie znać w komentarzach! Jak Wam się spodoba, to mamy wielkie nadzieje zostać z Wami na stałe!

Time Machine

Wprowadzam na bloga nową kategorię „używam – polecam”. Będę tutaj czasami recenzował  programy, których używam i bez których nie mogę się obejść. Dzisiaj będzie to Time Machine.

Podobno ludzie dzielą się na dwie kategorie: na tych którzy robią backupy i tych co dopiero będą robili backupy. Coś w tym jest, a działa to zgodnie z zasadą, że nie zna się dnia ani godziny, kiedy możemy stracić nasze najcenniejsze dane. Różne rzeczy mogą się zdarzyć, np. awaria dysku twardego, kradzież komputera, wirus komputerowy (że co?!?!), czy też zalanie komputera. To ostatnie zdarzyło mi się kiedyś. Opis tej traumy tutaj. Dla jednych najgorszą stratą będą dane firmowe – super ważne zestawienia, podsumowania, które gromadzili i opracowywali latami. Dla drugich z kolei najcenniejsze będą np. zdjęcia rodziny z wakacji, zdjęcia i filmy dziecka kiedy miało roczek, itp. Ja jestem z tej drugiej grupy. O ile najważniejsze dane firmowe jakoś systematycznie bym odtworzył (większość super ważnych plików jest gdzieś w czeluściach mojego Gmaila) o tyle prywatnych zdjęć córki oprócz tych opublikowanych na jej blogu i na moim Facebooku nie odtworzyłbym żadnym sposobem. Jest tych zdjęć dobre kilkadziesiąt gigabajtów i są one dla mnie bezcenne.