Press "Enter" to skip to content

Tag: numbers

Wersje, czyli Time Machine wewnątrz pliku

Wraz z upgradem systemu operacyjnego do wersji 10.7 Lion otrzymaliśmy subtelnie, aczkolwiek fundamentalnie, zmienioną możliwość pracy z plikami w kilku podstawowych programach od Apple. Inaczej zachowują się Pages, Number, Keynote, Podgląd oraz TextEdit. Koniec martwienia się o to czy mamy plik zapisany przy wychodzenie z programu, koniec nerwów, że komuś zamiast cmd+W kliknie się przez przypadek cmd+Q. No i doszła jedna z fajniejszych funkcjonalności, możliwość resetu komputera i przywrócenia w sposób bezbolesny wszystkich otwartych okien, bez nawet zająknięcia się na temat tego czy mamy zapisany plik, czy też nie. Działa to mniej więcej w następujący sposób.

Numbers program do bardzo podstawowych zastosowań

Odkąd przesiadłem się na maka staram się przekonać do używania pakietu iWork. O ile Keynote’a przyjąłem, zaakceptowałem i używam z nieukrywanym entuzjazem, tak z pozostałą dwójką jest już trochę gorzej. Pages używam rzadko, głównie dlatego, że napisanego dokumentu nie mogę nikomu posłać. Ponadto bardzo często dostaję w Wordzie dużo skomplikowanych dokumentów ze „świata zewnętrznego” i muszę zachować pełną zgodność formatów. Natomiast gdy piszę tylko dla siebie, to zdarza mi się używać Pages. Robię to choćby po to, żeby czasami coś zmienić, najzwyczajniej w świecie nie nudzić się. No i jest jeszcze Numbers…., którego niestety używać się nie da.

Korespondencja seryjna w Pages i Numbers

Raz na jakiś czas muszę zrobić korespondencję seryjną. Konkretnie, to muszę wyprodukować list o bardzo podobnej treści do około 400 osób. Wykonywałem tę czynność w ostatni piątek z użyciem pakietu Office 2008 na Maka. Po tym jak po raz piąty albo szósty z rzędu Word był uprzejmy wyświetlić komunikat o jakimś tam niespodziewanym błędzie krytycznym i zamknąć się, niszcząc efekt kilkunastu minut pracy, postanowiłem spróbować czegoś innego. Wybór oczywiście padł na Pages i Numbers.