Press "Enter" to skip to content

Tag: microsoft

MacGadka #39: Konkurencja dobrze robi

No pewnie, że dobrze! Gdyby iPad był jedynym tabletem na rynku, to nikomu by to na zdrowie nie wyszło, a już na pewno nie nam konsumentom. I oto pojawia się, na razie póki co w planach, Microsoft Surface (koniecznie musicie zobaczyć tę prezentację). Już po nagraniu MacGadki pojawił się równiez tablet od Google, czyli Nexus 7. Tak, tak, tak! Chcemy więcej tego typu produktów, bo to spowoduje tylko to, że kolejny iPad nie będzie jedynie drobną modyfikacją tego modelu, tylko kolejnym super-produktem.

Ukrywanie ikony w docku według Microsoftu

Jeżeli jeszcze nie wiecie, to jest Skydrive na Maka! Jeśli nie wiecie czym jest Skydrive, to w dużym skrócie odpowiedź Microsoftu na Dropboxa. Wygląda katastrofalnie, działa póki co dramatycznie wolno, no ale fakt trzeba odnotować. Warte zwrócenia uwagi jest również to w jaki cudowny sposób Microsoft wdrożył taki drobiazg jak ukrywanie ikonki aplikacji w docku… :) Ja oplułem sobie monitor :)

MacGadka #22: Oskary i maliny, czyli podsumowanie 2011 roku

Koniec roku sprzyja podsumowaniom. Zatem i my nie mogliśmy się powstrzymać i przez, UWAGA, ponad 2h, rozmawiamy o tym co było wydarzeniem 2011 roku. Niestety, bez słuchania MacGadki, można się domyślić co było wydarzeniem roku – naturalnie śmierć Steve’a Jobsa. Nie da się ukryć, że w dłuższym terminie to właśnie będzie miało największy wpływ na cały świat iT. Nie teraz, nie za rok, czy dwa, ale w dłuższym terminie z pewnością odejście Jobsa będzie miało ogromne, negatywne znaczenie dla nas wszystkich.

Oczywiście wspomnieliśmy o tym. To wydarzenie nie może stawać do porównania z żadnym innym. Traktujemy je osobno. Ale już poza tym to wytypowaliśmy kilka rzeczy, które nominujemy do Wydarzenia roku. Nie mogło zabraknąć oczywiście Rozczarowania roku. Już za chwilę głosowanie na Facebooku MacGadki. Nie przegapcie tego!

MacGadka #21: Filmy… z wesela z napisami na Maku

To jest jedno z pierwszych pytań jakie pada przy przesiadce na Maka. Zaraz po pytaniach „czy jest na to Gadu-gadu” i „jaki jest na Maka program do torrentów” pada pytanie, czy można na tym sprzęcie obejrzeć film z napisami. Oczywiście, że można! Jak to na Maku, wybór oprogramowania do oglądania filmów jest ogromny. Nie ma z tym żadnego problemu i jak sięgam wstecz pamięcią, to jest to odrobinę prostsze niż na Windowsie.

W odcinku jest też test iMaka 21”. Jeżeli macie jakieś pytania odnośnie tego sprzętu, to dajcie znać, będę miał go jeszcze przez tydzień.

Szklana kula MacGadki znowu zrobiła swoje, przewidzieliśmy mnóstwo rzeczy, załatwiliśmy specjalnie dla Was kilka spraw. Nie zabrakło również newsów oraz plotek ze świata Apple. Tradycyjnie też mamy stałe sekcje, pytania i porady czytelników oraz programy tygodnia.

Rozwiązaliśmy także konkurs z 20 odcinka. Zwycięzcom serdecznie gratulujemy!

Czcionki uratowane, czyli dlaczego warto prowadzić bloga technologicznego

Problem ze zmianą czcionek, choroba, na którą według mnie cierpał Word na Maka i to zarówno w wersji 2008 i 2011, uważałem za powszechny. W skrócie problem polega na tym, że mimo zmiany czcionki w edytowanym dokumencie na dowolną i tak byliśmy zmuszeni do używania czcionki Times New Roman. Wiele doniesień od znajomych, wpisy na różnych forach internetowych (wybaczcie, ale nie będę teraz szukał źródeł) sprawiły, że uznałem, że skoro tyle osób się z tym boryka, że jest to zwykła wada tego programu. Męczyłem się z tym ponad dwa lata, nawet kupiłem Office’a 2011 z nadzieją, że błąd został poprawiony, przeżyłem rozczarowanie, że jednak nie, aż wreszcie wczoraj stał się cud!

Czy nie za dużo tych kotów?

Wczoraj Apple zaprosił na 20 października na konferencję dotyczącą…… hmmm….. wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nowego systemu operacyjnego. Ciężko jest inaczej interpretować hasło Back to the Mac i Lwa ukrytego za obracającym się jabłkiem. Z jednej strony jestem bardzo zadowolony. Należę do osób, uwielbiających godzinami grzebać w ustawieniach systemu, optymalizować swoją pracę i wszelkie nowości witam z wielką radością. Jestem fanem różnego rodzaju nakładek na system, dających możliwość zmiany sposobu działania docka, findera, itp. Uwielbiam drobne programiki zagnieżdżające się w górnym pasku menu, które poprawiają naszą efektywność. I teraz kolejna wielka zmiana prosto od Apple, co jest fajne, bo wszystko będzie działać super, w odróżnieniu od drobnych programików od zewnętrznych deweloperów, które czasami działają rewelacyjnie, a czasami niekoniecznie. Ach, będzie coś nowego, tysiącpińset dwadziwińset nowych ustawień, drobnych modyfikacji, funkcjonalności, dodatkowych programów, itp. Jednym słowem, perspektywą dorwania się do nowego systemu jestem wręcz podniecony i nie mogę w miejscu wysiedzieć. Ale…. No właśnie, jest kilka ale, które powodują, że to jednak nie do końca jest takie fajne.

Obciach roku, czyli marketing w wykonaniu Microsoft Polska

win7vsmacMiałem zacząć tego bloga od opisania sposobu instalacji Ubuntu na Parallels na Macbooku. Kika osób, które widziało to u mnie zainstalowane pytało jak to zrobić. Ten temat trochę mi jednak zajmie, a ostatni tydzień dostarczył tyle wrażeń, że nie mogę się powstrzymać od komentarza dotyczącego działań marketingowych Microsoftu.

Na początku chciałbym zaznaczyć, że nie jestem fanboyem Apple’a. Nie mam także nic do nowego systemu MS, nawet go nie widziałem na oczy – dotychczasowe recenzje ma znakomite, jak dostanę go w swoje ręce, to napiszę o wrażeniach. Mało tego, zmieniłem prawie roku temu komputer na Maca, nie dlatego, że jakoś specjalnie męczyłem się z Windowsem. Wręcz przeciwnie, do dzisiaj uważam się za powerusera komputerów PC i potrafię zrobić na Windowsie wszystko czego potrzebuję, a mój dobrze skonfigurowany poprzedni komputer nawet pod powszechnie znienawidzoną Vistą chodził całkiem szybko.

Ale nie o moich prywatnych powodach zostania switcherem chciałem tutaj pisać, tylko o aktualnie trwającej kampanii reklamowej Microsoftu. Bartek Skowronek na swoim blogu pięknie wypunktował wpadki Microsoftu. Jak widać zdarza im się to na tyle często, że aż wydaje mi się to nieprawdopodobne, że jest dziełem tylko przypadku. Ale to są tylko wpadki – jakiś Macbook Pro w tle Steve’a Balmera, jakaś reklama MS robiona na Macu – generalnie drobiazgi. O ile tego typu wpadki wywołują u mnie jedynie uśmieszek politownia (ot taki nieodłączny element działań marketingowych MS), to to co nawyprawiał na swoim oficjalnym blogu Jacek Murawski – dyrektor polskiego oddziału Microsoft – wywołuje u mnie oprócz śmiechu (i to gromkiego) dodatkowo uczucie, które nazwałbym zażenowaniem połączonym z politowaniem.