Press "Enter" to skip to content

MacTutorial.pl Posts

Google Music rozrasta się

google-music-50000

Do Google Play Music od teraz można przesłać aż 50 000 utworów. Wczoraj było to „zaledwie” 30 000 utworów.

Obydwie te wartości to dla mnie nieskończoność. Zawsze mi się wydawało, że mam bardzo dużą bibliotekę muzyki. Co tu dużo mówić, nazbierało się tego przez lata. Tymczasem po podliczeniu okazało się, że posiadam raptem 3140 utworów.

Polecam przyjrzenie się tej usłudze. To świetna alternatywa do niezwykle ociężałego iTunes.

Nowy iPhone jest świetny. Apple Watch? Dziwny produkt

Jeszcze raz, już na spokojnie, obejrzałem ostatni Keynote Apple. Z której strony by nie patrzyć, to była jedna z tych wielkich historycznych prezentacji i będzie tak wspominana przez lata. Tak jak wszyscy wiedzą, kiedy został zaprezentowany pierwszy iPhone, pierwszy iPad, tak teraz wszyscy zapamiętają wrzesień 2014 r. jako moment, w którym pokazano pierwszego Apple Watcha (swoją drogą, jestem bardzo ciekawy polskiego tłumaczenia. Apple Zegarek? Zegarek Apple?). Oto moje wrażenia w skrócie. Więcej w 91 odcinku MacGadki.

Im mniej tym lepiej, czyli wykresy w prezentacjach finansowych

Bardzo często przeglądam prezentacje spółek giełdowych. Nie mam za bardzo czasu na czytanie długich i skomplikowanych raportów finansowych, więc jak chcę się dowiedzieć czym zajmuje się dana spółka, jaka jest jej kondycja finansowa i jakie są tendencje w branży, w której spółka działa, to w pierwszej kolejności sięgam po jej prezentację (o ile oczywiście taka istnieje). Ściągam plik pdf ze strony spółki, poświęcam 20-30 minut i to z reguły wystarcza, aby mieć bardzo z grubsza ogląd sytuacji. Zdarza mi się także uczestniczyć w spotkaniach z inwestorami na żywo, gdy tę prezentację wygłasza np. prezes zarządu spółki albo członek zarządu ds. finansowych lub też przedstawiciel działu relacji inwestorskich.

Dobra prezentacja to klucz do portfela inwestora

Jestem uczulony na jakość tych prezentacji. Dobrze zrobiona prezentacja pozwala takiemu inwestorowi jak ja, czyli inwestorowi nieprofesjonalnemu, który nie ma zbyt dużo czasu na analizę spółek, we wspomniane 20 minut, zdobyć ogólną wiedzę o spółce. Prezentacja, która jest źle zrobiona powoduje tylko to, że marnuję swój czas. Bo nie jestem w stanie ani nic się dowiedzieć z pliku pdf, a często nawet prezentacja prowadzona osobiście przez prezesa zarządu spółki niewiele wnosi.

Problematyczne tłumaczenie spraw finansowych w Jobsie

jobs-okladka

Ręka do góry kto nie czytał najsłynniejszej biografii ostatnich lat, czyli książki „Steve Jobs” autorstwa Waltera Isaacsona. Nie widzę! Czytali zapewne wszyscy, a nawet jak ktoś nie czytał, to nie jest możliwe, aby nie słyszał o tej książce.

Steve Jobs tej książki nie czytał

Książka ta jest słynna dlatego, że przy jej tworzeniu z autorem współpracował sam Steve Jobs. Nigdy jej nie przeczytał, nie miał takiej szansy, gdyż książka była kończona jesienią 2011 r., kiedy to Steve Jobs umarł. Jest to więc jedyna oficjalna biografia, która ma tę wielką zaletę, że Jobs pomagał ją tworzyć, dostarczał wielu informacji, ale na szczęście nie wtrącił się ani na moment do tego co faktycznie autor napisał.

To czego zabrakło mi w książce to położenia większej wagi na sprawy finansowe. Dokładnie chodzi mi o szczegółowe informacje o udziałach w spółce i o ich zmianach w czasie. Chciałbym wiedzieć po ile procent udziałów w spółce mieli Jobs i Woźniak jak zakładali Apple, ile akcji i za ile kupił potem Mike Markkula na pierwszym etapie dokapitalizowania spółki. Jak to się stało, że zarówno Jobs jak i Woźniak przestali być potem akcjonariuszami Apple, itd. Ale to oczywiście nie jest wina wywołanego już w temacie posta tłumaczenia książki. Zapewne nie było tego po prostu w oryginale Isaacsona.

Zarząd i Rada Nadzorcza to nie jest to samo

To co mi bardzo przeszkadza w tłumaczeniu, to kompletne nierozróżnianie przez tłumaczy książki Zarządu od Rady Nadzorczej spółki i jeszcze kilku innych terminów finansowych. Chodzi tu przede wszystkim o używanie sformułowania „Board of Directors”, które w tym przypadku po prostu musi być przetłumaczone jako Rada Nadzorcza, a nie jako Zarząd lub też jako Rada Dyrektorów, jak to w wielu miejscach w książce jest stosowane. Chodzi mi także o tłumaczenie słówka „CEO” (Chief Executive Officer), które znaczy Prezes Zarządu, a nie Dyrektor Generalny, czy cokolwiek innego. W polskim języku nie ma w ogóle czegoś takiego w odniesieniu do spółek publicznych jak Rada Dyrektorów.

ABW i darmowa reklama Maków

Mam wrażenie, że ta słynna już akcja ABW w redakcji Wprostu, to najlepsza reklama Maków jaka mogła im się na polskim rynku przydarzyć. Okazało się, że to sprzęt bezpieczny, a przegranie z niego danych nawet przez wyspecjalizowane służby nie jest takie proste. Chętnie bym zobaczył wyniki sprzedaży Maków w Polsce za czerwiec. Powinien być pik w odczytach danych! Aż chciałoby się, aby przy wszelkich reportażach z tego wydarzenia pojawiał się napis „Audycja zawiera lokowanie produktów” :)

Efekt jest mniej więcej taki, jak przy reklamie Beatsów, o której to jest sto razy głośniej niż o oficjalnym sponsorze Mundialu, czyli o firmie SONY. Różnica jest taka, że Beats z premedytacją wszystko zaplanowało, a Apple na swoją „reklamę” nie wydało ani grosza i dostali wszystko nieco z zaskoczenia, gratis. Chętnie bym także spojrzał na to jaki ekwiwalent reklamowy Apple uzyskało dzięki wszechobecnym kpinom z tego, że ABW z trudem musiało sobie radzić z przegraniem danych ze słynnego już MacBooka Air naczelnego Wprostu.

Podejrzewam także, że teraz wszyscy redaktorzy różnych pism narażonych na podobne próby ze strony ABW przeszukują sieć w poszukiwaniu takich haseł „Time Machine”, „FileVault” lub też kupują oprogramowanie typu Hider.

Oglądamy wspólnie Keynote z WWDC2014 we Wrocławiu

wwdc2014

Dość samotnego ślęczenia przed ekranem komputera! Razem z Maćkiem Nowakowskim, zapraszamy do wspólnego oglądania najbliższego Keynote’a z WWDC2014. Jeżeli jesteście z Wrocławia lub okolicy, to koniecznie wpadnijcie. Spotykamy się w poniedziałek 2 czerwca o 18:30 w klubie Cocofli na Włodkowica 9.

Jeżeli planujecie przyjść, to koniecznie dopiszcie się do wydarzenia na Facebooku, tak abyśmy przynajmniej z grubsza wiedzieli czego się spodziewać.

Przy okazji informuję, że będziemy mieli dla Was kilka niespodzianek, także jest szansa, że z pustymi rękami nie wyjdziecie!

Ładne aplikacje. Pomóżcie w wyborze

Gdy mam wybór między dwiema aplikacjami o porównywalnej funkcjonalności zawsze wybieram tę ładniejszą. Mało tego, łapię się na tym, że czasami mając do wyboru gorszą, ale ładniejszą i lepszą pod względem funkcjonalności, ale brzydszą aplikację również wybieram tę ładniejszą. Nie cierpię brzydkich programów. Potrafię skasować jakieś brzydactwo z dysku/ z iPhone’a/ z iPada tylko dlatego, że jest… brzydkie, mimo tego, że użyteczne.

Właśnie! Jakie to są ładne aplikacje? Oczywiście gust każdej osoby jest indywidualny, ale jest chyba coś takiego jak ogólnie pojęte poczucie estetyki, które wszystkim pozwala rzeczy ładne odróżniać od brzydkich. Czy na pewno tak jest? To po pierwsze jest zmienne w czasie. Przecież programy, które były szczytem osiągnięć designerów w latach 90-tych XX wieku dzisiaj są co najwyżej obiektem drwin. Zresztą odchodząc na chwilę od tematu aplikacji spójrzcie na samochody…

Dobra, nie mogę powiedzieć dokładnie o co chodzi, ale potrzebuję na własny użytek takiego zestawienia ładnych aplikacji na iPada. Po prostu potrzebuję komuś z poza branży apple’owo/makowej coś bardzo wyraźnie pokazać. Pomóżcie zatem, napiszcie w komentarzach dwie/trzy propozycje ładnych aplikacji. Uwaga! Interesują mnie tylko aplikacje na iPada.

Ja może zacznę. Moje propozycje to:

Merytoryczne wpisy, czy kliki? Oczywiście kliki

Najpierw na SpidersWeb ukazał się taki „kwiatek” napisany w tonie, którego nie powstydziłby się Fakt ani inny tabloid. Tekst próbuje być analizą tego co pracownicy Playa pisali na wewnętrznym firmowym forum. Nie ma na tym forum Playa żadnej sensacji, przynajmniej ja nie znalazłem, ot, normalna wymiana poglądów, narzekania pracowników na ofertę, marketing, jak to w dużej korporacji – normalka. Każdy kto spodziewałby się tam znaleźć jakieś nieprawdopodobne sensacje warte opublikowania we wszystkich ogólnopolskich mediach jest naiwny. Ale nie SpidersWeb. W końcu co się lepiej klika? Merytoryczny tekst, czy sensacja? Głupie pytanie. Oczywiście to drugie. W podlinkowanym artykule są sformułowania:

Play zebrał już na tyle duże stadko owieczek, że może przejść do etapu strzyżenia.

… które nie pozostawiają wątpliwości jakim to jest tekstem – merytorycznym, czy dla kliku.

Beta Reedera dostępna

reeder-beta

W dniu dzisiejszym żegnam się z Readkitem. To fajny program, ale Reeder jest jeszcze fajniejszy. Ciężko powiedzieć co dokładnie decyduje o tym, że Reeder wydaje się lepszy. Użyłem złego słowa, nie, nie jest lepszy, jest… przyjemniejszy w użytkowaniu. Składa się na to masa drobiazgów znanych nam do tej pory z wersji tego programu na iPada, czyli: wygląd (mistrzostwo świata), animacje, płynność działania. Jakby mnie ktoś zapytał, pokaż mi najbardziej makowy produkt, dopieszczony do granic możliwości, w którym każdy detal się liczy, to mam wrażenie, że pokazałbym mu właśnie betę Reedera. No może jeszcze CleanMyMac 2.