Mało jest takich programów, że włączam je tylko po to, aby je pooglądać – nic nie robić innego, tylko przeklikać tam i z powrotem. iTunes 11 jest takim programem. Przyłapałem się na tym, że siedzę i podziwiam. Dawno nie widziałem tak pięknie zaprojektowanego interfejsu.

 

 

Prawda, że piękne? To jeszcze mała łyżka dziegciu w tej wielkie beczce miodu. To piękno nie idzie w parze z funkcjonalnością. Po kilku dniach używania włączyłem z powrotem lewe menu. Jego brak powodował, że wszystko robiłem wolniej.

iTunes 11 – siedzę i podziwiam
Tagi:
  • Zrobiłem dokładnie to samo.Praktycznie zaraz od startu. Siła przyzwyczajenia chcyba

  • Sporo śmierci na tych Twoich zrzutach ;)

  • Filthy_Criminal

    Widzę, że Michał ma dobry gust muzyczny :D Wyszukuje fajne zespoły i aż sam się dziwię, że tego typu muzyka w tak dużej ilości jest w iTunes. (ja nie przeglądałem co mają od bardzo dawna)

  • Zgadzam się bez menu z lewej strony ciężko ogarnąć nowości w iTunes 11

  • Pingback: MacGadka #53 – Modlitwa do czytnika | MacTutorial()