Press "Enter" to skip to content

Obciach roku, czyli marketing w wykonaniu Microsoft Polska

win7vsmacMiałem zacząć tego bloga od opisania sposobu instalacji Ubuntu na Parallels na Macbooku. Kika osób, które widziało to u mnie zainstalowane pytało jak to zrobić. Ten temat trochę mi jednak zajmie, a ostatni tydzień dostarczył tyle wrażeń, że nie mogę się powstrzymać od komentarza dotyczącego działań marketingowych Microsoftu.

Na początku chciałbym zaznaczyć, że nie jestem fanboyem Apple’a. Nie mam także nic do nowego systemu MS, nawet go nie widziałem na oczy – dotychczasowe recenzje ma znakomite, jak dostanę go w swoje ręce, to napiszę o wrażeniach. Mało tego, zmieniłem prawie roku temu komputer na Maca, nie dlatego, że jakoś specjalnie męczyłem się z Windowsem. Wręcz przeciwnie, do dzisiaj uważam się za powerusera komputerów PC i potrafię zrobić na Windowsie wszystko czego potrzebuję, a mój dobrze skonfigurowany poprzedni komputer nawet pod powszechnie znienawidzoną Vistą chodził całkiem szybko.

Ale nie o moich prywatnych powodach zostania switcherem chciałem tutaj pisać, tylko o aktualnie trwającej kampanii reklamowej Microsoftu. Bartek Skowronek na swoim blogu pięknie wypunktował wpadki Microsoftu. Jak widać zdarza im się to na tyle często, że aż wydaje mi się to nieprawdopodobne, że jest dziełem tylko przypadku. Ale to są tylko wpadki – jakiś Macbook Pro w tle Steve’a Balmera, jakaś reklama MS robiona na Macu – generalnie drobiazgi. O ile tego typu wpadki wywołują u mnie jedynie uśmieszek politownia (ot taki nieodłączny element działań marketingowych MS), to to co nawyprawiał na swoim oficjalnym blogu Jacek Murawski – dyrektor polskiego oddziału Microsoft – wywołuje u mnie oprócz śmiechu (i to gromkiego) dodatkowo uczucie, które nazwałbym zażenowaniem połączonym z politowaniem.

O co w ogóle chodzi? Pan Jacek Murawski debatuje z jednym z komentujących swojego bloga i próbuje wykazać wyższość Windowsa i w ogóle komputerów z zainstalowanym systemem MS nad komputerami Apple’a. Ale argumenty jakie wysuwa… Przytoczę tylko kilka najbardziej „dobitnych”:

  • Microsoft wydaje na innowacje 8 razy więcej niż Apple… i Windows 7 jest tego efektem
  • W Polsce udział systemów z rodziny Windows wynosi 99% a Apple i Linux mają po 0,5%
  • Linux jest ekstremalnie niewygodny i w większości przypadków użytkownicy po krótkiej z nim przygodzie wymieniają go na Windows

Ło Matko Boska! Chciałoby się zakrzyknąć. Panie Jacku sam Pan to wymyślił, czy to jakiś tekst, który przyszedł z centrali z Redmond? Ale najfajniejszy jest akapit o tym dlaczego Maki są tak mało popularne w Polsce. Przytoczę go w całości. Jest tak niesamowity, a siła argumentów tak „przekonująca”, że nie mam co z niego wyciąć:

Mac OS jest bardzo fajny ale dostępny wyłacznie na piekielnie drogich komputerach firmy Apple. Apple obciąża klientów między 100%, a 200% więcej niż za komputer porównywalny do HP, DELL, Toshiba, Lenovo czy inny pracujący w ramach standardów przemysłowych. Jest to więc produkt dla bardzo zamożnych, którzy są w stanie zapłacić dużo więcej żeby mieć białą obudowę komputera. Takich ludzi jest u nas mało więc użytkownicy Mac OS borykają się z masą problemów – niepasujące kabelki, brak taniego oprogramowania użytkowego lub gier. I ostatecznie wielu z nich uruchamia Windows na swoich bardzo drogich Apple’ach (użytkowników MacBooków jest więcej niż użytkowników Mac OS). Dodatkowo producenci zwykłych PC, zrobili ogromny postęp w designie i często ich komputery są dziś  bardziej „cool” niż MacBooki.

Argument z ostatniego zdania o tym, że inne laptopy też już są „cool” zabija. Nie za bardzo nawet wiem jaką polemikę można tutaj podjąć. Ja bardzo chętnie bym podyskutował o zaletach i wadach systemów operacyjnych, ale żeby dyskutować, to choć jeden argument musi być racjonalny, choć jeden… Mam wrażenie, że wielkiej debacie o Windowsie 7 toczonej na blogu Pana Jacka Murawskiego, brakuje tylko argumentu o tym, że Macbooki są be i w ogóle bez sensu, bo nie ma na to Gadu-gadu. Aż dziwię się, że Pan Jacek o tym nie napisał :)

Żeby nie było, jeżeli jakiś przedstawiciel Apple’a równie wzorowo skompromituje się gdzieś w mediach tak jak Pan Jacek Murawski, to nie omieszkam obśmiać go tutaj na blogu.

Acha, Pan Jacek Murawski ma konto na Blipie (^jacekmurawskipl), ale… nikogo nie obserwuje, nie śledzi żadnych tagów, także mam wrażenie, że o wyższości Windowsa nad wszystkim innym nie podebatujemy sobie. Szkoda, colę i chipsy już miałem przygotowane.